Przejdź do głównej zawartości

green toenail

Hej! Czy Wy też z niecierpliwością wyczekujecie przyjścia wiosny? Ja zdecydowanie tak, i właśnie dlatego spędziłam pół dnia na przeglądaniu mojej garderoby w poszukiwaniu wiosennych stylizacji. Mam nadzieję, że już wkrótce wybiorę się na jakieś zdjęcia w plenerze. Już nie mogę się doczekać! Na razie jednak zadowalam się codziennym spacerem.

Tymczasem poszukuję stroju na jutrzejszą imprezę urodzinową Krystiana, na którą prawdopodobnie wybiorę się z Przemkiem, Moniką i Kamilem. W międzyczasie podjadam ptasie mleczko, które o dziwo przetrwało jeszcze od dnia kobiet (chyba tylko dlatego, że mnie nie było przez cały weekend w domu), słucham radia, przeglądam kolekcje czterech internetowych sklepów naraz i zaraz wezmę się za lekturę, która leży obok łóżka i prosi się o przeczytanie od jakiś dwóch tygodni.

A na koniec wiosenny akcent, tj. zielony lakier na paznokciach. Prezentuje się, o tak:

Dobrej nocy!

Komentarze

  1. Wiosna będzie w weekend, ma być podobno w niektórych rejonach Polski nawet 20 stopni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak słyszałam, podobno ma być to najcieplejszy (jak dotąd) weekend w tym roku. :)

      Usuń
  2. zawalista zieleń na pazurkach!!!

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, jakie masz piękne, długie paznokcie! Zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. łohohoho! Jakie paznokcie - rewelacyjny kolor, poza tym takie dłuuuugaśne! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak jest jesien, wszyscy czekaja na zime, jak jest zima to wszyscy czekaja na wiosne, potem na lato... ale na jesien to w sumie nikt nie czeka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w pełni się z Tobą zgadzam! :)

      Usuń
  6. Ja czekam na to 20 stopni!:) Świetne kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjny kolor!

    Może zaobserwujemy się nawzajem? ;)
    pannazadziorna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne pazurki ^^

    Zapraszam na mój blogowy konkurs i z góry przepraszam za SPAM

    http://wodoodporna.blogspot.com/2012/03/babski-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

dysfunkcja systemu motywacji

To niesamowite, że zawsze kiedy mamy wrażenie, że nareszcie wszystko idzie tak jak należny, że jesteśmy szczęśliwi i nic złego wydarzyć się już po prostu nie może, właśnie wtedy jeden cholerny klocek naszej układanki wypada, a wraz z nim całą naszą wieżę diabli biorą. Na szczęście w drugą stronę też to działa (wiem z autopsji), wtedy kiedy sięgamy dna, a w głowie mamy pełno pytań typu dlaczego?,  oraz świadomość najgorszego, właśnie w tym momencie dzieje się coś niezwykłego, coś co nas uskrzydla i daje takiego energetycznego kopa, że jesteśmy w stanie góry przenosić. Podobnie jest w relacjach damsko- męskich. Z chwilą, kiedy mamy wrażenie, że już wszystko jest skreślone, że to wszystko nie ma sensu, że nie pozostało nic innego, tylko odwrócić się na pięcie i odejść, właśnie wtedy ta druga osoba łapie Cię za rękę i na to nie pozwala. Wtedy Ty szepczesz w jego usta "nie lubię się z Tobą kłócić", a On śmiejąc się (nie wiadomo czy z siebie, Ciebie, czy całej sytuacji) całuje Cię…

gołąb pocztowy, czyli kolejne złe wieści

Kolejne niezadowalające wiadomości, przyprawiające o niesamowity ból głowy, otwierają drzwi nieznanym siłom i w ten sposób niszczą całą harmonię Nic nie wskazywało na to, że po raz wtórny będę musiała wybrać się na eskapadę do Płocka, w dodatku dość nieprzyjemną. Sama nie wiem co się tak naprawdę dzieję, dlatego też bez wątpienia należy to sprawdzić. Zostałam skierowana do szpitala na tak zwaną "kontrolę", miejmy nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. Jak tylko to ogarnę w jakiś nieznany mi jeszcze sposób, to zabieram się do ciężkiej pracy. Koniecznie muszę uporządkować swoje notatki a także zrealizować ostatnie sesyjne plany. Mam mnóstwo spraw do załatwienia, także zaległych. Potrzeba mi więc mnóstwo siły i dobrej energii, także kubek pysznej herbaty i uciekam odpoczywać. Dobranoc Kochani



Fotograf: Milena Maja Wojtkowska

niech ten dzień się już skończy

Bywają w naszym życiu takie dni, kiedy nic nam nie wychodzi, mimo największych starań wszystko idzie nie tak. Obudziła mnie przerażająca szarość za oknem, a potem już było tylko gorzej. I nawet nowe szpilki nie pomogły. Chcę już przerwać te pasmo negatywnych przeżyć, iść do przodu nie wracając już więcej do minionych wydarzeń. Niestety tak to w życiu bywa, czasem z górki, czasem pod górkę. Całe szczęście, że potrafię wyciągać wnioski zanim zamknę drzwi. Mam nadzieję, że jutro obudzę się w dużo lepszym nastroju. I, że konieczność zrobienia kilkunastu rzeczy na raz postawi mnie na nogi. Życzę Wam spokojnej nocy!

A oto kolejna moja nowa błyskotka:

żyj z całych sił

Człowiek automatycznie uczył się, że wszystko, co wolno jest potwornie nudne, a ciekawe tylko to, co zabronione. No cóż...może pozwólmy ludziom być szczęśliwymi według ich własnego uznania. Nikt nikogo nie traci, bo nikt nikogo nie może mieć na własność. I to jest prawdziwe przesłanie wolności, mieć najważniejszą rzecz na świecie, ale jej nie posiadać. A póki co, pamiętajmy o przeszłości, miejmy plan na przyszłość, ale żyjmy dniem dzisiejszym, bo przecież wczoraj już nie ma a jutro może nigdy nie nadejść. Dzisiaj jesteś lepsza niż wczoraj, jutro będziesz lepsza niż dzisiaj...więc nie pozwól, żeby jutra nie było. A jeśli coś w życiu idzie nie tak, unosisz głowę, przywołujesz na twarzy promienny uśmiech, robisz sobie koktajl.

bo uśmiech to taka krzywa, która wszystko prostuje ;)


do dramatopisarzy...シ

Nie zazdroszczę ludziom, którzy już na starcie, albo co gorsza jeszcze zanim zaczną podejmować jakiekolwiek działanie, to już widzą czarne chmury. TY też jesteś dramatopisarką/rzem? To szczerze współczuję. Twoje negatywne nastawienie przekłada się na skuteczność twoich zamiarów i działań, zrozum to i natychmiast z tym skończ ❗❗❗ Dobrze jest patrzeć na sprawę realistycznie, być świadomym ewentualnych zagrożeń, czy konsekwencji ale przesada naprawdę w niczym nie pomoże, a zaszkodzić niestety może. Nie rozumiem, dlaczego tak łatwo jest nam wyolbrzymiać problemy, a tak trudno wyolbrzymić szczęście. Znacie to? To choć raz spróbujcie zrobić odwrotnie. Gwarantuję, że to działa. Jeśli realizacja twojego założonego celu polega tylko na analizie przeszkód i zakładaniu najgorszych scenariuszy, to faktycznie lepiej od razu zmień cel i odpuść. Ale zamiast się poddawać, możesz zmienić swoje podejście. Wystarczy, że innym łatwo przychodzi krytykowanie nas, wytykanie błędów i podcinanie skrzydeł. Kie…

stare, dobre czasy

Właśnie robię małe porządki w komputerze i natrafiłam na foldery z różnymi filmikami, m.in te jeszcze ze szkoły z pożegnania 3-cich klas. Dziewczyny wypadłyście naprawdę rewelacyjnie! Ponadto znalazł się też filmik z Sylwestra (nie wiem z którego roku), jak to wywijamy z Darią na parkiecie. Chyba muszę powrócić do nagrywania, po latach naprawdę świetnie się to ogląda. Kilka dni temu rozmawiałam też z Kasią, wspominałyśmy stare, dobre czasy "ekonoma". Czasami chciałoby się wrócić, do tego co było kiedyś z wiedzą i doświadczeniami, które posiadamy dzisiaj. Jednak życie wciąż płynie do przodu, lada moment święta, których już nie mogę się doczekać. Chyba nawet nie będą mi przeszkadzać te rodzinne spotkania, w końcu jest tyle ciekawych sposobów radzenia sobie z pytaniami upiornych ciotek. A tak na poważnie to mam już dość siedzenia w domu, uwielbiam kiedy coś się dzieje, kiedy mam mnóstwo rzeczy do zrobienia, kiedy za czymś gonię, kiedy nie mam czasu. Oczywiście na dłuższą metę b…

#KrólowaWłasnejBajkiNieMarzyTylkoDziała!

Jak Kochani, czujecie wiosnę? Ja tak!! I nie mówię tu o pogodzie, bo choć u mnie dziś za oknem raz słońce, raz deszcz, to na przykład koleżanka snapuje w zimowej atmosferze...😜 raczej mam na myśli tę wiosnę w sercu, do której nie są potrzebne sprzyjające warunki, atmosferyczne, czy też jakiekolwiek inne. Choć skłamałabym mówiąc, że pogoda w ogóle nie ma na mnie wpływu, wręcz przeciwnie. Ma i to znaczący, ale tylko wtedy, kiedy mogę uznać ją za pozytyw dnia dzisiejszego. Potrafię cieszyć się słońcem, letnim deszczem i tęczą. Ostatnio nawet kolega mi powiedział, że chciałby, żeby słońce działało na niego równie mocno, co na mnie. A to przecież od nas zależy, z czego się cieszymy i jakim czynnikom pozwalamy na siebie wpływać. To od nas samych zależy od czego uzależniamy swoje szczęście. Wystarczy, że skończysz z narzekaniem, jęczeniem i czarnowidztwem, a życie będzie o wiele przyjemniejsze. Niech każdy robi to, co lubi, a wszyscy będziemy szczęśliwi. I niech zacznie robić tego więcej. O…