Przejdź do głównej zawartości

niech ten dzień się już skończy

Bywają w naszym życiu takie dni, kiedy nic nam nie wychodzi, mimo największych starań wszystko idzie nie tak. Obudziła mnie przerażająca szarość za oknem, a potem już było tylko gorzej. I nawet nowe szpilki nie pomogły. Chcę już przerwać te pasmo negatywnych przeżyć, iść do przodu nie wracając już więcej do minionych wydarzeń. Niestety tak to w życiu bywa, czasem z górki, czasem pod górkę. Całe szczęście, że potrafię wyciągać wnioski zanim zamknę drzwi. Mam nadzieję, że jutro obudzę się w dużo lepszym nastroju. I, że konieczność zrobienia kilkunastu rzeczy na raz postawi mnie na nogi. Życzę Wam spokojnej nocy!

A oto kolejna moja nowa błyskotka:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

zmarnowana szansa

Kochani, co robicie w  te upalne dni? Wylegujecie się na słońcu, czy może spędzacie czas nieco bardziej aktywnie? Ja po dwóch dniach spędzonych na kąpielach i opalaniu (na przemian)  postanowiłam coś odmienić, ażeby nie było rutynowo, no i w efekcie wyskoczyłyśmy z sis na rowery. A że nadarzyła się okazja, pojechałyśmy do samego Bońkowa, "zbałamuciłyśmy"(jeśli tak to można nazwać) tam kilka godzin i wróciłyśmy. Przyznam, że jestem wykończona, ale nie żałuję. Nigdy nie żałowałam...
Żałuję za to czegoś innego. Świadomość kolejnej, zmarnowanej szansy mnie przytłacza. Nie mogę sobie z tym poradzić i dlatego muszę to jak najszybciej naprawić. Na moje szczęście już nawet wiem jak. Oby tylko wszystko poszło zgodnie z planem. Musi. Komu się uda jak nie mi, jak nie nam siostro!
Powyższe zdjęcia są z soboty, całe szczęście, że w niedzielę pogoda dopisała jeszcze bardziej a co za tym idzie woda była znacznie cieplejsza i oprócz gry w piłkę na brzegu, z Grzesiem, mogłam rozpocząć lekc…

O przyjaźni słów kilka...

Wszyscy- tak kobiety, jak i mężczyźni bardzo potrzebujemy przyjaźni. Potrzebujemy akceptacji, pomocnej dłoni, możliwości wygadania się, czy też wspólnego milczenia. Przyjaźń oznacza akceptację, szczerość, troskę, czasem nawet poświęcenie, ale przede wszystkim bezinteresowność  i wsparcie. Ludziom często wydaje się, że dobrze mu z samym sobą i nikim więcej. Ale to nie prawda. Potrzebujemy kogoś obok, kogoś kto nas wysłucha, komu możemy zaufać i przede wszystkim kogoś, z kim możemy dzielić się własnym szczęściem. Bo tylko prawdziwy przyjaciel ucieszy się naszym sukcesem, naszym uśmiechem i naszymi osiągnięciami. Niestety większość naszych znajomych będzie albo zazdrościć, albo podcinać skrzydła, albo krytykować. A przyjaciel? On będzie cieszył się naszą radością i kibicował nam nawet jeśli sam w tym momencie znajduje się w dołku.  Kiedy człowiek dorasta, wraz z wiekiem traci też przyjaciół. Jeżeli ma szczęście, to tylko tych niewłaściwych, którzy pewnie nie są już tak dobrzy, jak kiedyś…

#KrólowaWłasnejBajkiNieMarzyTylkoDziała!

Jak Kochani, czujecie wiosnę? Ja tak!! I nie mówię tu o pogodzie, bo choć u mnie dziś za oknem raz słońce, raz deszcz, to na przykład koleżanka snapuje w zimowej atmosferze...😜 raczej mam na myśli tę wiosnę w sercu, do której nie są potrzebne sprzyjające warunki, atmosferyczne, czy też jakiekolwiek inne. Choć skłamałabym mówiąc, że pogoda w ogóle nie ma na mnie wpływu, wręcz przeciwnie. Ma i to znaczący, ale tylko wtedy, kiedy mogę uznać ją za pozytyw dnia dzisiejszego. Potrafię cieszyć się słońcem, letnim deszczem i tęczą. Ostatnio nawet kolega mi powiedział, że chciałby, żeby słońce działało na niego równie mocno, co na mnie. A to przecież od nas zależy, z czego się cieszymy i jakim czynnikom pozwalamy na siebie wpływać. To od nas samych zależy od czego uzależniamy swoje szczęście. Wystarczy, że skończysz z narzekaniem, jęczeniem i czarnowidztwem, a życie będzie o wiele przyjemniejsze. Niech każdy robi to, co lubi, a wszyscy będziemy szczęśliwi. I niech zacznie robić tego więcej. O…

stare, dobre czasy

Właśnie robię małe porządki w komputerze i natrafiłam na foldery z różnymi filmikami, m.in te jeszcze ze szkoły z pożegnania 3-cich klas. Dziewczyny wypadłyście naprawdę rewelacyjnie! Ponadto znalazł się też filmik z Sylwestra (nie wiem z którego roku), jak to wywijamy z Darią na parkiecie. Chyba muszę powrócić do nagrywania, po latach naprawdę świetnie się to ogląda. Kilka dni temu rozmawiałam też z Kasią, wspominałyśmy stare, dobre czasy "ekonoma". Czasami chciałoby się wrócić, do tego co było kiedyś z wiedzą i doświadczeniami, które posiadamy dzisiaj. Jednak życie wciąż płynie do przodu, lada moment święta, których już nie mogę się doczekać. Chyba nawet nie będą mi przeszkadzać te rodzinne spotkania, w końcu jest tyle ciekawych sposobów radzenia sobie z pytaniami upiornych ciotek. A tak na poważnie to mam już dość siedzenia w domu, uwielbiam kiedy coś się dzieje, kiedy mam mnóstwo rzeczy do zrobienia, kiedy za czymś gonię, kiedy nie mam czasu. Oczywiście na dłuższą metę b…

sezon bikini uważam za otwarty

Cześć! Wreszcie dotarło do nas prawdziwe lato,a więc sezon bikini uważam za otwarty. Istny upał na dworze, dlatego też ostatnie dni wykorzystuje na spędzanie czasu  w cudownym gronie bliskich mi osób, głównie smażąc tyłek nad wodą lub grillując w najlepsze w zaciszu altanki. O tym, że słońce jest źródłem zdrowia, wiemy wszyscy. Ponadto wraz z promieniami dociera do nas nowa energia, dzięki której mam więcej pomysłów na siebie i spędzanie wolnego czasu. Planów cała masa, nie wiem tylko czy wakacji wystarczy na ich realizację. Tym bardziej, że w tygodniu pracuję i nie mogę się ruszyć gdzieś dalej na dłużej.  Co więcej..cholernie dziwnie było mi wejść dziś do szkoły ze świadomością, że za pół godziny nie zaczną schodzić się dzieci i nauczyciele. Niesamowicie smutno tu, gdy korytarze są puste a szkoła jakby zaspana. Bez salwy śmiechów, głosów, krzyków, bez tupotu biegających stóp. tęsknię...



bońkowo

Cześć gwiazdeczki! Czy Wam też Wakacje tak szybko uciekają? Ja nie zdążę obejrzeć się za siebie a tu już kolejny tydzień się rozpoczyna. Jak tak dalej pójdzie to obudzę się pewnego dnia z myślą o jakimś wyjeździe a tu okaże się, że jest wrzesień albo co gorsza październik. Póki co jednak cieszę się wolnymi popołudniami i weekendami i wykorzystuje je jak najbardziej efektywnie (dlatego też mam mało czasu na pisanie bloga). Mianowicie, niedzielne popołudnie spędziłyśmy z siostrą w Bońkowie ( I ♥ it!),  nie zabrakło oczywiście charakterystycznego dla naszych osób, czasu i miejsca spaceru, spotkania z Kasią (tym razem bez Darii niestety) i naszych niecnych planów, po drodze zahaczyłyśmy też o Mdzewko. Wczoraj, po pracy postawiłyśmy z mami&sisi na małą dawkę aktywności i wybrałyśmy się rowerami do cioci E. Natomiast dzisiejszy dzień spędziłam z P., M. i K. nad wodą. Na chwilę obecną tegoroczne wakacje( których jak na razie to tak naprawdę nie mam) mnie satysfakcjonują i napawają czymś…

lekarstwo na zło tego świata

Pierwszy dzień szkolenia mam już za sobą i przyznam szczerze, że jestem zadowolona. Zawsze to jakaś pewna forma może nie rozrywki ale spędzenia wolnego czasu. Tak jak myślałam poznałam ciekawych ludzi, a co najważniejsze spędziłam te kilka godzin z uśmiechem na ustach. Nawet więcej, naśmiałam się tak, że rozbolał mnie brzuch. Ale nic dziwnego skoro co chwila było coś wartego wybuchnięcia głośnym śmiechem. Ponadto raduję się na samą myśl, że już jutro nie będę zmuszona tłuc się komunikacją miejską. Prawdą okazuje się jednak być fakt, iż człowiek XXI wieku ceni sobie wygodę, łatwość i szybkość. Zwłaszcza gdy za oknem deszcz, a więc szaro, buro, smutno. Nawet ze spaceru nie czerpię takich przyjemności jak zazwyczaj, pogoda nastraja bardziej do schowania się pod kołdrę aniżeli spacerowania mokrymi ulicami. Całe szczęście, że meteorolodzy zapowiadają nieco słońca, co zawsze wprawia w dobry nastrój. Póki co jednak pocieszam się zakupami. Nie ma lepszego lekarstwa na całe zło …