Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą słońce

beztroska

Ledwo co dopiero zapachniało wiosną, a ja już myślę o krótkich szortach i opalaniu. Oczywiście doceniam te wiosenne dni, delikatne i ciepłe promienie słońca lekko muskające naszą twarz, wietrzyk, spacery, wycieczki rowerowe, i fakt, że coraz później robi się ciemno. Choć zważywszy na to, że na rower wybieram się dopiero późnym popołudniem, na razie wybieram krótkie trasy. Myśląc o rowerze, z miejsca przychodzi mi do głowy myśl A. Einsteina Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę musisz się poruszać naprzód. Coś w tym jest prawda... Stojąc w miejscu, uwsteczniamy się. Dlatego tak ważne jest, by nieustannie kroczyć naprzód, niezależnie od przeciwności losu, niezależnie od tego ile po drodze spotkamy przeszkód, ile razy upadniemy i sięgniemy dna, zawsze trzeba się podnieść i iść dalej.  Czasem mam wrażenie, że niepotrzebnie za czymś gonimy, że uparcie brniemy w coś, co i tak nie ma sensu, że marnujemy swój czas. A dopiero wtedy, gdy przestajesz gonić niewłaściwe...

wiosna

Nareszcie..znów zapachniało wiosną. Nie ma to jak być rano powitanym przez piękne promyki słońca wpadające przez okno. Aż chce się podnieść z łóżka. Co więcej, im cieplej, tym mam więcej energii, a im mam więcej energii, tym bardziej mogę urozmaicać swój dzień. Jak nie zacznę od killera Chodakowskiej, tak skończę wieczornym joggingiem, w międzyczasie jeszcze wyskoczę pograć w tenisa, albo na rower. I od razu życie staje się piękniejsze. Wiosną, nawet jazda samochodem sprawia mi więcej radości, odsuwam szybę, włączam muzykę i śpiewam na całe gardło, a już nie wspomnę o spacerach, które niezależnie od pory roku i pogody od zawsze są nieodłącznym elementem każdego mojego "dzisiaj". Dziś, witam wiosnę w dobrym nastroju i proszę zostań z nami, nie odchodz :)

szaro- szara aura

Zapewne pamiętacie, że nie raz mówiłam/pisałam, by nie uzależniać swojego szczęścia od rzeczy, na które nie mamy wpływu. Jedną z tych rzeczy bez wątpienia jest aura pogodowa i ta przygnębiająca szarość, której nie da się przemalować choćby najpiękniejszymi i najbardziej kolorowymi kredkami, jakie pierwszoklasista ma w piórniku. A szkoda, bo chętnie domalowałabym do tego obrazka piękne, duże słoneczko, promyki sięgałyby aż do samiutkiej ziemi. Na szczęście istnieje wiele sposobów na wprowadzenie do codzienności nieco słonka, co więcej jest to możliwe bez użycia kredek (no chyba, że takich wyimaginowanych), a ja te sposoby znam. Dosyć gadania, idę działać!   Miłego popołudnia robaczki!  Poniżej zrzut z instag. Kto zechciałby obserwować zapraszam! ---> klik