Przejdź do głównej zawartości

Posty

fantasia

Fotografowała Sandra Dziuba Cześć Kochani! Siedzę właśnie przed komputerem i zajadam się pyszną, truskawkową fantasią, choć osobiście zdecydowanie wolę wiśniową. Jak Wam minął weekend? Ja spędziłam ostatnie dni w Olsztynie, przede wszystkim na zajęciach, ale też w centrum handlowym  w poszukiwaniu rudych legginsów i brązowej torby w rozmiarze XXL. Niestety nie znalazłam nic adekwatnego do swoich oczekiwań. (jednak nie poddam się i będę szukać dalej:) Póki co uciekam wskoczyć w coś odpowiedniego do dzisiejszej pogody za oknem i wybieram się na spacer. 

światełko

Popijam gorąca herbatę i fascynuje się możliwością obejrzenia filmu w TV, dostępu do Internetu, włączenia mikrofali czy chociażby światła, bowiem ponad godzinę spędziłam wyłącznie przy zapalonych świeczkach ( nie było prądu). Tak wiem, to romantyczne i to bardzo, ale tylko wtedy gdy sami rezygnujemy z lamp i elektronicznych urządzeń i szczególnie, gdy spędzamy ten czas w towarzystwie swojej drugiej połówki. Zastanawiam się w jaki sposób ludzie żyli jeszcze kilkadziesiąt lat temu bez tych nowoczesnych urządzeń etc. Dziś nie potrafimy choćby na chwilę rozstać się z komórką, laptopem itd. Kiedyś ludzie czytali książki przy świecach, teraz rzadko kto czyta książki... Fotografowała Monika G. Zapraszam na maxmodels.pl , facebook

Pamiętacie?

Cześć Kochani! Siedzę właśnie obżarta do granic możliwości  (nawiasem mówiąc kuchnia mojej babci jest warta przyjęcia każdej kalorii), fascynuję się wczorajszymi zdjęciami z Moniką, (która znalazła rewelacyjne miejsce na sesję, którego tajniki poznawałyśmy w całym czasie jej trwania i wreszcie, która przebiegała we wspaniałej atmosferze), buszuję na allegro w poszukiwaniu nowości, planuję kolejne spotkania ze znajomymi, nie mogę doczekać się swoich urodzin (choć do nich jeszcze daleko), bowiem zaplanowałyśmy już z dziewczynami imprezę z tejże okazji i zapowiada się bardzo ciekawie. Dziś jak przystało na 1 listopada odwiedziłam groby swoich bliskich zmarłych. Cmentarz o tej porze roku wygląda niesamowicie pięknie. Teraz, gdy drzewa jakby specjalnie przybierają różnokolorowe barwy strojąc się na te Święta, tak przyjemnie spacerować wąskimi alejami. Poniżej zdjęcia  z dzisiejszego wyjazdu: ( z Przyjaciółką )

ta noc

I niech ktoś mi powie, że w kilka osób nie można się świetnie bawić. Wczorajszą noc spędziłam w cudownym towarzystwie, kilku przystojnych facetów i pięknych kobietek. Czas płynął bardzo szybko. Nawet pomimo bonusa w postaci dodatkowej godziny ze względu na zmianę czasu z letniego na zimowy wydawało mi się go bardzo mało. W końcu była okazja do wypróbowania sprzętu karaoke, który kilka miesięcy temu podarowałam swojemu mężczyźnie na urodziny. Świetnie się sprawdził . Śpiewaliśmy prawie całą noc. Już nie mogę się doczekać, kiedy to powtórzymy. Tymczasem uciekam szykować się do Kościoła. Potem Wiśniewo, Unieck i może nawet Lipa.

rozstrój psychiczny

Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że żyło mi się bardzo przyjemnie. Była to egzystencja na 4 z plusem, ósemka na dziesięć  możliwych (2 punkty odjęte za gówniana pogodę i zabójcze przeziębienie). Mimo to wszystko legło w gruzach przez ten cholerny incydent, który przysporzył mi tyle emocji i niepokoju. Zbliżałam się do tej drugiej, ciemnej strony swojego życia. Jakże mrocznej i trefnej. Wciąż nie mogłam usiedzieć na moich czterech literach wbitych w wytarte już legginsy. To cholerne zdarzenie wywołało u mnie coś w rodzaju rozstroju psychicznego i miałam poczucie, że to dla mnie ostatni gwizdek, że narozrabiałam i po raz ostatni nie poniosę konsekwencji jako osoba dorosła. Ostatni- bo zawsze byłam dobrze wychowaną istotą płci żeńskiej. Dowód: nigdy nie jechałam na motorze. Nigdy nie uciekłam z domu. Otrzymałam wszystkie możliwe katolickie sakramenty-poza małżeńskim i ostatnim namaszczeniem. Ukończyłam Liceum w ciągu sześciu ustawowych semestrów. Nigdy nie chlusnęłam...

Kilometry głuchych słów

Cześć Kochani! Ostatnie dni spędziłam w Olsztynie. Wykłady, ćwiczenia, prezentacja, zakupy, setki pytań, myśli, niedokończonych zdań etc. Wróciłam jakieś trzy godziny temu i jestem prze szczęśliwa, że mogę usiąść w wygodnym fotelu i popijając malinową herbatę z ulubionego kubka z kotkiem, rozkoszując się jej aromatem i smakiem delektować się każdą kolejną stronicą czytanej właśnie książki. Nie dopuszczać do siebie myśli o problemach, niezałatwionych sprawach i naglących terminach. Przełożyć wszystko na następny dzień, ażeby choć te kilka chwil poświęcić samej sobie. Rozkoszować się swoim zasłużonym lenistwem, sączyć je powoli niczym dobre wino i nie wypatrywać dna w kieliszku.Także kończę już ten "romans" z komputerem, rozkładam się wygodnie na swoim łóżku z całą masą wygodnych poduszek i zamierzam cieszyć się tymi kilkoma chwilami lenistwa, bo jutro z samego rana jadę do Ciechanowa. Dobranoc

siedzę na walizkach

Hej! Właśnie skończyłam pakowanie, oczywiście kilka (czyt.: kilkanaście) rzeczy dorzucę jeszcze jutro rano ale sądzę, że można powiedzieć, że już "siedzę na walizkach" a w zasadzie, to jednej. Nadchodzi kolejny weekend, który spędzę w Olsztynie i szczerze mówiąc nie jestem z tego powodu zbytnio uradowana. Tym bardziej, że nie skończyłam jeszcze przyswajać materiału  na Psychologię. Wciąż przesuwałam naukę z dnia na dzień, co jest oczywiście zupełnie nieodpowiedzialnym podejściem, i co w najbliższym czasie zamierzam zmienić. Zapomniałam pochwalić się Wam moim nowym płaszczem, co mam zamiar nadrobić, jednak nie koniecznie w najbliższym czasie ze względu na stan mojego aparatu, który ostatnimi czasy odmawia posłuszeństwa. No właśnie, marzy mi się jakaś jesienna sesja. Chętnych fotografów proszę o kontakt: renasia0703@buziaczek.pl Teraz czas na odpoczynek. Dobranoc Fotografowała Sandra Dziuba