Przejdź do głównej zawartości

Posty

plastikowy pierścionek

Powoli wracam do świata żywych po minionym weekendzie, który upłynął w zawrotnym tempie. Wszystkie weekendowe plany udało się w pełni zrealizować i na wszystkie planowane imprezy dotrzeć. W sobotę bawiliśmy się w Szreńsku. Było naprawdę cudownie. Tak wiem, że zbyt często używam tego przymiotnika, ale naprawdę tak było. Zresztą jak miało być skoro towarzystwo wyborowe  (to określenie też lubię, z uwagi na szczególne względy). W niedzielę wybrałam się z P. na odpust do Lipowca. Nie zabrakło odpustowego zakupu, jakimi są okulary przeciwsłoneczne od Kochanie, no i oczywiście obwarzanek. Miał być jeszcze plastikowy pierścionek, jak za czasów dzieciństwa ale zaczęło strasznie padać i zrezygnowaliśmy z dalszego szwędania się po straganach na rzecz odwiedzenia rodzinki P. Wieczorem natomiast festyn i zabawa też w Lipo. Także teraz jestem na etapie dochodzenia do siebie. A więc może kolejny kubek gorącej herbatki w ramach regeneracji. Dobranoc!  Poniżej zdjęcia z Lipo...

party

Cześć Kochani! Czy Wy też w takich pozytywnych nastrojach i uśmiechem na ustach spędzacie weekend? Ja kilka godzin temu odprowadziłam moje cudowne przyjaciółki, z którymi w sposób wyjątkowy spędziłam wczorajszy dzień, wieczór, noc i część dnia dzisiejszego (nie zabrakło oczywiście wina, plotek, naszych genialnych pomysłów, śmiechu, przeglądania ciuchów, mierzenia butów i dobrej zabawy) i chce mi się skakać na samą myśl, że zaraz się znowu zobaczymy. Teraz siedzę z ręcznikiem na głowie, w powietrzu unosi się zapach odżywki do włosów i cytrynowego balsamu a już wkrótce wychodzę bawić się ze znajomymi. No nic, uciekam malować paznokcie, miłego wieczoru i szalonej nocy życzę!

life is beautiful

Wczorajszy dzień był naprawdę cudowny, i choć w zasadzie nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło to dobry humor mnie nie opuszcza, powiem więcej mam nawet ochotę wyjść na dwór i wykrzyczeć całemu światu jak bardzo kocham życie! Jest pięknie i niech tak pozostanie. Dzisiaj przyjeżdżają moje kochane Daria&Catherine, także szykuje się pozytywne popołudnie, wieczorek i nocka. Sobotę prawdopodobnie spędzę w Szreńsku, natomiast niedzielę w Lipowcu w towarzystwie swojego chłopaka ale wszystko jeszcze podlega weryfikacji. Have a nice day!

miętowo-lazurowo

Miał być spacer a skończyło się na wycieczce rowerowej. Niezależnie od tego jaką formę aktywności na świeżym powietrzu wybiorę lubię się tak na chwilę oderwać od wszystkiego, zregenerować i wrócić do działania z trzykrotnie większą siłą. A dzisiaj zajmę się segregacją ciuchów, tj. sprzątaniem w szafach i układaniem wszystkiego, co znajduje się nie na swoim miejscu, no i jak już wcześniej zapowiadałam powystawiam coś na sprzedaż. Trzeba w końcu zrobić miejsce na nowości. Jednak dziś jest jeden z tych dni, kiedy zupełnie nic mi się nie chce, więc będę potrzebowała mocnego, energetycznego kopa, żeby zrealizować swoje zamierzenia. Have a nice day! Jak Wam się podobają? Jedna z nich (no dobra, góra dwie) będą wkrótce moje!

spełnienia marzeń

Donoszę, iż dzisiejszy dzień był wyjątkowy chyba pod każdym względem. Rozpoczęłam go od przygotowywania prezentów urodzinowych dla moich kochanych solenizantów, następnie kilkugodzinny maraton po sklepach, oczywiście przygarnęłam kilka nowych, fantastycznych rzeczy, które już grzeją miejsce w mojej szafie a potem było już tylko świętowanie. Teraz kładę się z jedną myślą "potrzebny mi długi spacer". Także już wiem, co będę robić jutro.  A Wam Moi Kochani Solenizanci  jeszcze raz życzę wszystkiego, co najlepsze, abyście nie bali się spełniać marzeń, robić czegoś, co sprawia Wam ogromną radość, życzę Wam wiary w siebie, w swoje możliwości, nie bójcie się realizować marzeń i zawsze bądźcie sobą. Kocham Was!<3 Dobranoc! Fotograf: Marlena Zielińska

weekend

Jak przystało na poniedziałkowy poranek reaktywuję się (a przynajmniej podejmuję próby) ciepłą, aromatyczną herbatą. Nie wiem jak Wy, ale ja spędziłam ten weekend w miarę aktywnie i ciekawie. W sobotę wczesnym rankiem wybrałam się z M., M., K., cV i K. na jagody, co w efekcie końcowym przyniosło wczoraj pyszną ucztę dla żołądka, mianowicie gofry z bitą śmietaną i jagodami. Pycha. Sobotnie popołudnie spędziłam natomiast w moim cudownym Bońkowie, sama nie wiem jak to możliwe, ale będąc tam jestem w zupełnie innym świecie, zapominam o wszystkim i liczy się dla mnie tylko "tu i teraz". Love it! Sobotni wieczór to ognisko w gronie znajomych u mojego P. Jednak wczoraj nie zdołałam udać się dalej niż kilometr od domu, a więc niedziela to jeden wielki maraton filmowy w cudownym towarzystwie mojego chłopaka. A dziś...niespodzianka. Miłego dnia.

shopaholic

Jestem niesamowicie podekscytowana, każda nowa myśl napawa mnie optymizmem. W ogóle to ostatnio do wszystkiego podchodzę z entuzjazmem i przyznam, że strasznie mi się to podoba. Mam teraz masę przeróżnych pomysłów, rzeczy do zrobienia, postanowień do zrealizowania. Ponadto muszę zastanowić się nad prezentami urodzinowymi dla mojego kochanego chłopaka i ukochanej siostry(z pewnością już Wam kiedyś wspominałam, że obydwoje obchodzą urodziny w ten sam dzień). W tym roku natomiast chciałabym nieco zaszaleć i podarować im coś oryginalnego, coś co by wywołało uśmiechy na ich słodkich buźkach. Całą noc będę myślała, bo do poniedziałku zbyt wiele czasu nie zostało. A na dobranoc kropelka wina i moja książka do poduszki, tj. "Zakupy moja miłość", coś ewidentnie adekwatnego dla zakupoholiczki, takiej jak ja. Zrecenzuje jak przeczytam.