Obudziłam się dziś bardzo wcześnie, a w zasadzie to obudziła mnie kochana siostrzyczka M. Z samego rana poszłam na dół (z M. i K.) złożyć mami życzenia. Jeszcze była u siebie, w łóżku, ale jak weszliśmy do pokoju od razu się podniosła. Ucieszyłam się widząc tą radość na jej twarzy. Potem wróciłam do siebie, na górę. Miałam iść spać, jakoś jednak nie mogłam już usnąć. Napisałam więc prze czułego sms-a do mojego P. i wzięłam się za czytanie książki. ("Jaki naprawdę jesteś", Lynn Patricia). Przyznam, że mnie zaciekawiła, dlatego postanowiłam, że zanim wstanę przeczytam ją. Skutkiem mojego postanowienia było to, że na dół zeszłam równo o 12.oo (zamiast śniadania zjadłam obiad). Książkę polecam, ciekawa. A tymczasem zbieram się w odwiedziny do babci, która właśnie piecze dla mnie bugaja.
Hej! Jak Wam minął weekend? Jak już zdążyłam wspomnieć wcześniej ja spędziłam go w Olsztynie. Świętowałyśmy z dziewczynami urodziny Pauli i Karoliny. Był torcik, pizza, różowe piwo, kalambury, dużo śmiechu i dobrej zabawy. Do domu wróciłam wczoraj, w granicach 17.oo i dosłownie kilka minut później był już u mnie P. Także wieczór spędziłam w miłym towarzystwie. Dzisiaj nie mam nic nadzwyczaj ciekawego do roboty, byłam na spacerze i odebrałam Kasię z przedszkola, bo Aga nie mogła. Teraz zamierzam zrobić coś pożytecznego. Być może uda mi się dokończyć porządki z butami, które zaczęłam wczoraj późnym wieczorem. Poniżej zdjęcia z urodzinowej imprezy.
Komentarze
Prześlij komentarz