Jak stwierdziła moja pani promotor, na napisanie części teoretycznej pracy dyplomowej oraz jednego podrozdziału metodologii wystarczą dwa popołudnia. Mi potrzebne były trzy dni, ale i tak jestem z siebie cholernie dumna, że udało mi się tego dokonać. Oczywiście czeka mnie mnóstwo poprawek, i zdaje sobie z tego sprawę bardzo dobrze, ale to już zawsze jakaś podstawa. Ponadto dzieje się tak dużo, że nawet nie mam czasu na dodanie choćby krótkiego postu. Na brak przygód nie mogę narzekać. A co najważniejsze pierwsze z listy moich marzeń zostało spełnione. Przyszła pora na realizację kolejnego. Miłego wieczoru!












Hej! Co u Was? bo u mnie dużo się dzieję. Na zdjęciach moje kochane dupeczki, które wreszcie mnie wczoraj odwiedziły. Mamy w planach następny `zjazd` tym razem z nocką, inaczej zawsze któraś będzie kierowała. A dziś trzeba było zwlec (z niesamowitym trudem) tyłek z łóżka, wsiąść w samochód i jechać do swojego ukochanego Ekonomika po wyniki z matur. Stresik był... o tak. Maturka poszła nawet dobrze, jestem zadowolona. (choć zawsze mogło być lepiej). Teraz domek, odpoczywamy i może opijamy :) choć w planach mam jeszcze roweryk z Agą, w końcu trzeba dbać o kondycję no nie ;p Cya <3
Komentarze
Prześlij komentarz