Kobieta zmienną jest, ale żeby aż tak. Czasami sama siebie nie poznaję! Pukam się w głowę, próbując twardo stąpać po ziemi i rozsądnie patrzeć na życie i wszystko to, co mnie otacza. Chwilami naprawdę rozsądniej było by kierować się zdrowym rozsądkiem. O zgrozo, nadużywam słowa rozsądek, ale to pewnie dlatego, że stanowczo mi go brakuje. Jestem mistrzynią świata w pakowaniu się w kłopoty, po prostu uwielbiam sobie komplikować życie. Jednak nie wyobrażam sobie swojego życia, gdybym miała siedzieć z założonymi rękami i nic nie robić, nie ryzykować, nie bawić się, nie wyróżniać. Wtedy byłoby takie bezbarwne. O nie, dobrze jest teraz! Tym bardziej, że posiadam błyskawiczne zdolności regeneracyjne (niezbędne w dzisiejszych czasach!). Dobranoc!

Przyszedł czas na leniwą niedzielę.. biorąc pod uwagę intensywność ostatnich dni, regeneracja naprawdę się przyda. A więc ładujemy się na przyszły tydzień Kochani, żeby już jutro ruszyć z jeszcze większą mocą. W piątek obroniłam licencjat i od razu "pełną piersią" rozpoczęłam wakacje. Cieszę się niezmiernie, bo wreszcie będę miała trochę czasu na te zajęcia, na które dotychczas mi go nie wystarczało. Wreszcie mogę ruszyć się z domu bez wyrzutów sumienia, że się nie uczę, że odkładam to co ważne na później. Nareszcie mogę do woli spotykać się ze znajomymi, czytać, biegać i "nic nie robić", no może nie dosłownie. ;-) Wakacje wakacjami, tylko gdzie do cholery jest te piękne słoneczko, które jakiś czas temu poszło na wagary i do tej pory nie wróciło? Może już czas najwyższy?! W końcu mamy już koniec czerwca, przydałoby się nieco energii w postaci ciepłych promieni. Miłej niedzieli! Odpoczywajcie.
Świetny post i zdjęcia. :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego nowego bloga, dopiero zaczynam.
http://w-oceanie-marzen.blogspot.com/