Nie mam pojęcia co ja robię z tym czasem, że na nic go nie wystarcza..
Doba stanowczo jest za krótka, a obowiązków stanowczo zbyt dużo. Te
zajęcia z serii "chcę" od tych z serii "muszę" dzieli przepaść, a meta
naprawdę blisko. Majówka minęła błyskawicznie i intensywnie, a dni po
majówce jeszcze szybciej. Do domu wracam, jak do hotelu, nic więc
dziwnego, że ciężko mi wykrzesać nieco sił, kiedy mój organizm jest już
totalnie wyczerpany i nie stać go na produktywność. Jednak ceną sukcesu
jest ciężka praca, poświęcenie i determinacja, by niezależni nie od
tego, czy w danej chwili wygrywamy, czy przegrywamy, dawać z siebie
wszystko. Więc dość już narzekania, czas wziąć się do roboty!
Hej! Jak Wam minął weekend? Jak już zdążyłam wspomnieć wcześniej ja spędziłam go w Olsztynie. Świętowałyśmy z dziewczynami urodziny Pauli i Karoliny. Był torcik, pizza, różowe piwo, kalambury, dużo śmiechu i dobrej zabawy. Do domu wróciłam wczoraj, w granicach 17.oo i dosłownie kilka minut później był już u mnie P. Także wieczór spędziłam w miłym towarzystwie. Dzisiaj nie mam nic nadzwyczaj ciekawego do roboty, byłam na spacerze i odebrałam Kasię z przedszkola, bo Aga nie mogła. Teraz zamierzam zrobić coś pożytecznego. Być może uda mi się dokończyć porządki z butami, które zaczęłam wczoraj późnym wieczorem. Poniżej zdjęcia z urodzinowej imprezy.
Komentarze
Prześlij komentarz