Miałam spędzić ten tydzień produktywnie, a przynajmniej tak go zacząć, póki co jednak nadmiaru produktywności w nim nie było, nie ma i pewnie nie będzie. Od poniedziałku regenerowałam siły po bardzo imprezowym weekendzie, a teraz #majóweczka, więc nie sądzę abym pokusiła się o cokolwiek innego, niż lenistwo, relaks, spotkania ze znajomymi, grillowanie i ogólnie chillout. Czasem trzeba pozwolić sobie na chwilę oddechu i odrobinę nic nie robienia, co prawda ja "oddycham" już w ten sposób nieco przydługo, niemniej jednak jeszcze chwilę mam zamiar się tak pobawić. Póki co pozdrawiam wszystkich tych, którzy w tym tygodniu wywołali uśmiech na mojej twarzy ;)








Komentarze
Prześlij komentarz