Cześć mordeczki, co u Was? Leniwie, czy aktywie..? U mnie trochę tak, trochę tak. Na poważnie zaczęłam podejmować próby odbudowania mojej kondycji, którą niestety przez ostatni miesiąc mocno zaniedbałam. Myślę jednak, że to nie będzie jakimś większym problemem, przecież jestem silna. Szkoda tylko, że kondycji psychicznej nie da się tak łatwo odbudować, że psychicznie nie jesteśmy tacy wielcy i silni. Cholernie trudno jest iść do przodu nie oglądając się za siebie, no bo przecież nie da się tak po prostu odciąć od tego co było, co już za nami. Jedyne, co możemy zrobić, to pielęgnować tylko te dobre wspomnienia, wracać do nich by czerpać dobrą energię, ładować akumulatory, by kroczyć przez życie z uśmiechem. Wszystko, co nam los prezentuje, niezależnie czy to radości, czy smutki, wszystko nas kształtuje. To prawda, że w niektórych momentach, ciężko podchodzić do wszystkiego z uśmiechem, ale tak już jest, że cierpienie jest wpisane w ludzkie życie, niezależnie czy nam się to podoba, czy nie. Najważniejsze, by być świadomym tego, że szczęście jest w nas, najpierw sami ze sobą musimy być szczęśliwi, by móc się tym szczęściem dzielić. Miłego dnia życzę wszystkim, bez wyjątku!
Hej! Jak Wam minął weekend? Jak już zdążyłam wspomnieć wcześniej ja spędziłam go w Olsztynie. Świętowałyśmy z dziewczynami urodziny Pauli i Karoliny. Był torcik, pizza, różowe piwo, kalambury, dużo śmiechu i dobrej zabawy. Do domu wróciłam wczoraj, w granicach 17.oo i dosłownie kilka minut później był już u mnie P. Także wieczór spędziłam w miłym towarzystwie. Dzisiaj nie mam nic nadzwyczaj ciekawego do roboty, byłam na spacerze i odebrałam Kasię z przedszkola, bo Aga nie mogła. Teraz zamierzam zrobić coś pożytecznego. Być może uda mi się dokończyć porządki z butami, które zaczęłam wczoraj późnym wieczorem. Poniżej zdjęcia z urodzinowej imprezy.

Komentarze
Prześlij komentarz