Przejdź do głównej zawartości

Posty

speed effect & body express

W końcu ponownie wróciłam do aktywnego trybu życia, nie żebym ostatnio siedziała z założonymi rękoma przed telewizorem i objadała się lodami, jednak bardziej chodzi mi o treningi i ćwiczenia, które ostatnimi czasy nieco sobie odpuściłam. A przecież fakt, iż nadeszła jesień nie znaczy, że pora na przerwę. Nie możemy być misiami zapadającymi w sen zimowy. Szkoda marnować tego, co udało nam się wypracować latem, szkoda naszego zaangażowania, naszej determinacji, naszej pozytywnej energii, a przede wszystkim dobrego samopoczucia, no i oczywiście efektów. Dlatego nie dajmy się jesiennej chandrze, korzystajmy z uroków jesieni ale nie biernie, siedząc pod kocem z filiżanką herbaty i oglądając kolejny film. Cieszmy się słońcem, spacerujmy, biegajmy, wyciągnijmy koleżankę (lub siostrę!) na rower, ćwiczmy. Ja wczoraj skusiłam się (znowu) na trening z Tomkiem Ch. speed effect, a dziś dla urozmaicenia body express z E. Chodakowską. I muszę przyznać, że jestem tak naładowana pozytywną energią, że i...

aniołki

Jesień wreszcie przybrała piękną, złotą barwę. Na niebie zawitało słońce i od razu humor mi się poprawił ( a wczoraj było już naprawdę nieciekawie). Na szczęście otaczam się ludźmi, którzy z miejsca potrafią zlikwidować moje negatywne nastawienie do świata, zły nastrój i ofiarować mi wielki zastrzyk energii. Ponadto fakt wypełnionych po brzegi dni sprawia, że nie mam czasu na rozważania, głębsze analizy i zadręczanie się. Niestety nie mam też czasu na mnóstwo innych rzeczy, takich jak rower, jogging, spotkania ze znajomymi, treningi. Choć w zasadzie może to  nie tak, może brak czasu to tylko głupi wykręt przed sobą samym. Czasem najzwyczajniej w świecie albo nam się nie chce, albo też wybieramy inną spośród tysiąca innych możliwości. Sama to sobie nie dawno uświadomiłam, dlatego postanowiłam, że czas wziąć się w garść i za siebie jednocześnie. Wczoraj był grany tenis, dziś pora na wypróbowanie nowego programu ćwiczeń E. Chodakowskiej. Choć szczerze mówiąc zważywszy na to, w jakim r...

paplanina

Włączam muzykę tak głośno, by zagłuszyć moje myśli. Mam w głowie totalny mętlik a dobrze czuje się jedynie wtedy, gdy nie myślę. Potrzebuję odpoczynku, jednego długiego a nawet nudnego dnia, żeby się zresetować. Pewnie się zastanawiacie czemu nudnego? Bowiem nieustannie coś się dzieje, masa spotkań, mnóstwo zajęć, ciągłe zamieszanie wokół mojego ja. Co prawda ja ubóstwiam taki stan, tj. zabieganie, zalatanie, ale w końcu przychodzi taki moment, że czuję się wykończona, że brakuje mi sił, że koniecznie muszę się zresetować. Na szczęście szybko się regeneruję. Dlatego wystarczy mi kilka godzin totalnego chillout`u aby na nowo być pełna życia i energii, i pomysłów, i inspiracji, i na nowo móc zarażać uśmiechem, i motywować i co tylko.

NO

Witajcie! Za mną weekend w Olsztynie. Kiedyś na samą myśl o wyjeździe nic mi się nie chciało, teraz jest zupełnie inaczej. Lubię się stąd wyrwać, choćby na chwile. Być daleko, nie myśleć, wykraczać poza rutynę, żyć nieszablonowo. W dodatku był to bardzo udany wyjazd, co prawda nie miałam możliwości obejrzenia meczu Isi z Sereną W., ani walki Kliczko z Powietkinem, ani też meczu Real z Levante (ze szczególnie ekstremalną końcówką) ale nadrobiłam relacjami i powtórkami. A jak było w samym Olsztynie, bardzo miło. Spędziłam czas z dziewczynami, z którymi nie widziałam się kilka miesięcy, było piwo, drinki, zakupy. I nawet na chwilę zdołałam zapomnieć, że świat jest zawsze o trzy drinki do tyłu .

wywodów początek

Jestem pod wrażeniem tego, ile czasu zajmuje ludziom ocenianie innych. Po minucie rozmowy i trzech minutach wzrokowego kontaktu ktoś jest w stanie powiedzieć o nas więcej, niż autor książki o głównej bohaterce w jej pierwszym rozdziale. Ale czemu się dziwić skoro już od małego otoczenie przypisuje nam etykietki i próbuje zaszufladkować. Zaczyna się od tych starszych, "pobożnych" kobiet, które oceniają czy dziecko jest grzeczne, po tym jak zachowało się w kościele, płakało czy nie? Spało, słuchało, wodziło wzrokiem czy grymasiło? Następnie sąsiadki za wszelką cenę próbują zrobić z Ciebie najgorsze dziecko (we wsi, na osiedlu, w bloku), byle by tylko ich córka/syn wypadało lepiej w oczach innych niż Ty. Później idziesz do szkoły, tam to dopiero zaczyna się proces klasyfikacji a na to w jakiej szufladce Cię zamkną składa się wiele czynników. Po pierwsze to jak bliskimi znajomymi dyrektora i nauczycieli są Twoi rodzice, po drugie to, jaki masz charakter i czy um...

brawa dla mnie

Ostatnio było mocno filozoficznie, teraz będzie bardzo przyziemnie. Kilka dni temu, zaraz po powrocie do domu miałam okazję rozmawiać ze starym znajomym o upływającym czasie i życiu chwilą. I muszę przyznać, że uświadomiłam sobie kilka ważnych kwestii, które pozwolę sobie zachować dla siebie. Co do mojego wyjazdu i weekendu w Bońkowie minął oczywiście "jak z bicza strzelił" a był diabelsko nieziemski. Nie potrafię powiedzieć dlaczego, bo sama tego nie wiem ale to miejsce ma na mnie pozytywny wpływ i ogromne znaczenie. Być może wiąże się to z moją przeszłością, dzieciństwem i wspomnieniami. Dlatego tak chętnie tam wracam. A po weekendzie, jak to po weekendzie..praca, masa obowiązków i rzeczy do zrobienia "na wczoraj zresztą". Nadal stoję w miejscu z moją pracą dyplomową a na dniach muszę uzupełnić całą dokumentację praktyk. Coś, co mnie świetnie charakteryzuje to fakt, iż zawsze wszystko odkładam na ostatnią chwilę. W tym jestem naprawdę dobra. Bo przecież lepiej spo...

wina/winna

Gdzie znajduje się granica między wolnością człowieka a jego niewolą? Skoro granice istnieją po to, aby je przekraczać, to dlaczego same się zacierają? Czysto teoretycznie każdy z nas jest wolny, każdy decyduje sam o sobie ( a przynajmniej według mnie powinien), każdy ma prawo wyboru, w praktyce bywa różnie. Mnóstwo czynników zarówno tych wewnętrznych jak i tych z otoczenia ogranicza nas, jedne mniej inne bardziej. Grunt to mieć się na baczności i nie pozwolić im za bardzo na siebie wpłynąć. Niestety nikt ani nic nie sprawi, że za "dotknięciem czarodziejskiej różdżki" ominie nas radzenie sobie z problemami i przeszkodami pojawiającymi się po drodze. Dzisiaj przyszedł czas na zwrócenie uwagi na nieuświadamianą sobie do tej pory kwestię. Tylko czy do cholery wystarczy mi zdrowego rozsądku? Wina, dajcie mi wina...najlepiej czerwonego!