Witajcie! Za mną weekend w Olsztynie. Kiedyś na samą myśl o wyjeździe nic mi się nie chciało, teraz jest zupełnie inaczej. Lubię się stąd wyrwać, choćby na chwile. Być daleko, nie myśleć, wykraczać poza rutynę, żyć nieszablonowo. W dodatku był to bardzo udany wyjazd, co prawda nie miałam możliwości obejrzenia meczu Isi z Sereną W., ani walki Kliczko z Powietkinem, ani też meczu Real z Levante (ze szczególnie ekstremalną końcówką) ale nadrobiłam relacjami i powtórkami. A jak było w samym Olsztynie, bardzo miło. Spędziłam czas z dziewczynami, z którymi nie widziałam się kilka miesięcy, było piwo, drinki, zakupy. I nawet na chwilę zdołałam zapomnieć, że świat jest zawsze o trzy drinki do tyłu.










Donoszę, iż dzisiejszy dzień był wyjątkowy chyba pod każdym względem. Rozpoczęłam go od przygotowywania prezentów urodzinowych dla moich kochanych solenizantów, następnie kilkugodzinny maraton po sklepach, oczywiście przygarnęłam kilka nowych, fantastycznych rzeczy, które już grzeją miejsce w mojej szafie a potem było już tylko świętowanie. Teraz kładę się z jedną myślą "potrzebny mi długi spacer". Także już wiem, co będę robić jutro. A Wam Moi Kochani Solenizanci jeszcze raz życzę wszystkiego, co najlepsze, abyście nie bali się spełniać marzeń, robić czegoś, co sprawia Wam ogromną radość, życzę Wam wiary w siebie, w swoje możliwości, nie bójcie się realizować marzeń i zawsze bądźcie sobą. Kocham Was!<3 Dobranoc! Fotograf: Marlena Zielińska
Komentarze
Prześlij komentarz