Włączam muzykę tak głośno, by zagłuszyć moje myśli. Mam w głowie totalny mętlik a dobrze czuje się jedynie wtedy, gdy nie myślę. Potrzebuję odpoczynku, jednego długiego a nawet nudnego dnia, żeby się zresetować. Pewnie się zastanawiacie czemu nudnego? Bowiem nieustannie coś się dzieje, masa spotkań, mnóstwo zajęć, ciągłe zamieszanie wokół mojego ja. Co prawda ja ubóstwiam taki stan, tj. zabieganie, zalatanie, ale w końcu przychodzi taki moment, że czuję się wykończona, że brakuje mi sił, że koniecznie muszę się zresetować. Na szczęście szybko się regeneruję. Dlatego wystarczy mi kilka godzin totalnego chillout`u aby na nowo być pełna życia i energii, i pomysłów, i inspiracji, i na nowo móc zarażać uśmiechem, i motywować i co tylko.
Przyszedł czas na leniwą niedzielę.. biorąc pod uwagę intensywność ostatnich dni, regeneracja naprawdę się przyda. A więc ładujemy się na przyszły tydzień Kochani, żeby już jutro ruszyć z jeszcze większą mocą. W piątek obroniłam licencjat i od razu "pełną piersią" rozpoczęłam wakacje. Cieszę się niezmiernie, bo wreszcie będę miała trochę czasu na te zajęcia, na które dotychczas mi go nie wystarczało. Wreszcie mogę ruszyć się z domu bez wyrzutów sumienia, że się nie uczę, że odkładam to co ważne na później. Nareszcie mogę do woli spotykać się ze znajomymi, czytać, biegać i "nic nie robić", no może nie dosłownie. ;-) Wakacje wakacjami, tylko gdzie do cholery jest te piękne słoneczko, które jakiś czas temu poszło na wagary i do tej pory nie wróciło? Może już czas najwyższy?! W końcu mamy już koniec czerwca, przydałoby się nieco energii w postaci ciepłych promieni. Miłej niedzieli! Odpoczywajcie.
Komentarze
Prześlij komentarz