Przejdź do głównej zawartości

rozstrój psychiczny

Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że żyło mi się bardzo przyjemnie. Była to egzystencja na 4 z plusem, ósemka na dziesięć  możliwych (2 punkty odjęte za gówniana pogodę i zabójcze przeziębienie). Mimo to wszystko legło w gruzach przez ten cholerny incydent, który przysporzył mi tyle emocji i niepokoju. Zbliżałam się do tej drugiej, ciemnej strony swojego życia. Jakże mrocznej i trefnej. Wciąż nie mogłam usiedzieć na moich czterech literach wbitych w wytarte już legginsy. To cholerne zdarzenie wywołało u mnie coś w rodzaju rozstroju psychicznego i miałam poczucie, że to dla mnie ostatni gwizdek, że narozrabiałam i po raz ostatni nie poniosę konsekwencji jako osoba dorosła. Ostatni- bo zawsze byłam dobrze wychowaną istotą płci żeńskiej. Dowód: nigdy nie jechałam na motorze. Nigdy nie uciekłam z domu. Otrzymałam wszystkie możliwe katolickie sakramenty-poza małżeńskim i ostatnim namaszczeniem. Ukończyłam Liceum w ciągu sześciu ustawowych semestrów. Nigdy nie chlusnęłam nikomu w twarz szklanką sherry. Nawet nie ukradłam szminki. Byłam prawdziwą nudziarą. Teraz kryzys psychiczny ciążył mi w żołądku jak podwójny cheeseburger. Przypuszczam, że to jeden z powodów, dla których bałam się zasnąć tej nocy. Problem w tym, że nie zasnąć bałam się jeszcze bardziej.

Komentarze

  1. Łał! przeczytałam wszytsko jednym tchem, świetne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze wychowana nie znaczy nudziara ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale masz piękny styl pisania ;) Jakże refleksyjnie ;)
    Dziękuje za miły komentarz :)
    Pozdrawiam serdecznie ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. love your blog, your outfits are....awesome!!
    I have a fashion blog too,I would be very happy if you became my followers, and i would become your followers too... let me know:) xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Urocze zdjęcie. Jak napisała Kats, dobrze wychowana nie znaczy nudziara, ale życie wiecznie jak grzeczna dziewczynka może zmęczyć, rozumiem to. Trzeba jednak uważać, żeby nie zrobić czegoś czego konsekwencje trzeba będzie boleśnie ponieść. Bardzo fajnie piszesz.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

dupeczki

 Hej! Co u Was? bo u mnie dużo się dzieję. Na zdjęciach moje kochane dupeczki, które wreszcie mnie wczoraj odwiedziły. Mamy w planach następny `zjazd` tym razem z nocką, inaczej zawsze któraś będzie kierowała. A dziś trzeba było zwlec (z niesamowitym trudem) tyłek z łóżka, wsiąść w samochód i jechać do swojego ukochanego Ekonomika po wyniki z matur. Stresik był... o tak. Maturka poszła nawet dobrze, jestem zadowolona. (choć zawsze mogło być lepiej). Teraz domek, odpoczywamy i może opijamy :) choć w planach mam jeszcze roweryk z Agą, w końcu trzeba dbać o kondycję no nie ;p Cya <3

choroba duszy i ciała

Za czym tak gonimy? Za szczęściem, które już prawie łapiemy za ogon, a ono z szyderczym uśmiechem przed nami ucieka? Za miłością, bez której nie wyobrażamy sobie życia, a która nas tak dużo kosztuje? Za emocjami? Bo przecież życie bez skrajnych bodźców nie dawałoby nam takiej satysfakcji... Za pieniędzmi? By móc pozwolić sobie przynajmniej na połowę tego, co koleżanka z pracy. Za lajkami? Bo one chociaż na chwilę dowartościowują! Za pięknymi fotkami z wakacji, żeby te lajki zdobywać. Za idealną figurą, by nam stalkerzy pozazdrościli. Tylko czy jest czego tu zazdrościć??? Gdy za pięknym uśmiechem z profilowego kryją się przepłakane wieczory i nieprzespane noce. Gdy ciało katujesz na siłowni w zasadzie nie dla pięknej figury, ale po to by zająć czymś myśli i się wyżyć, gdy nagromadzonych w głowie myśli, strachu i emocji próbujesz pozbyć się i rozładować na worku bokserskim. Gdy po tym, jak wstawisz na insta idealnie wykadrowaną miskę owsianki z owocami, z dodatkowym filtrem oczywiście, ...

złoty weekend

Wróciłam już do domu po trzydniowym pobycie w Olsztynie. Weekend był taki słoneczny, złoty, idealny na sesję. Ja niestety zamiast wykorzystać ten czas przed obiektywem musiałam spędzić go na zajęciach nad czym rozpaczliwie ubolewałam calutkie trzy dni. Teraz w  powietrzu unosi się  zapach malinowej herbaty a ja nadrabiam zaległości wertując skrzynkę mailową.Ostatnio spędzam czas tak produktywnie, na ile to tylko możliwe i przyznam, że jaram się tym faktem niesamowicie. Od zawsze hejtowałam bycie biernym, lubię brać sprawy w swoje ręce i tak też radzę robić innym. Słońca Wam życzę Kochani!

shoes

Postanowiłam nadrobić swoją nieobecność na blogu, a co za tym idzie zwiększyć częstotliwość dodawania postów i mam nadzieję wytrwać w tym postanowieniu jak najdłużej. Co prawda towarzyszy mi natłok zajęć i jeszcze więcej planów, i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie mogło się to zmienić ale grunt do dobrze rozplanować swój czas. A skoro już o planowaniu, to planowałam na dziś mega porządki, ale chyba ograniczę się tylko (lub aż) do butów, w gruncie rzeczy jak na poniedziałkowe popołudnie to i tak dużo. Od jutra natomiast zaczynam randki z książkami. Socjologio, pojęcia i systemy pedagogiczne witajcie! Póki co chwila relaksu, czyli zmiana kolorku na paznokciach. Miłego wieczoru! Give a girl the right shoes and she can conquer the world 

nie powiem nie

Wszystko dzieje się tak szybko, że czasem mam niezmierną ochotę wcisnąć pauzę, niestety a może wręcz przeciwnie się nie da i trzeba szybko biec aby dogonić marzenia. A propos biegania to zaczęłyśmy z sis dbać o  kondycję, w końcu malutkimi, naprawdę drobniutkimi kroczkami zbliża się wiosna. W poniedziałek jogging, a później jeszcze trening, wczoraj rower a dzisiaj zakupy. Jak więc widzicie stawiamy na różnorodność. Oczywiście nie zrezygnowałam z brzuszków. Ponadto w niedzielę wybrałyśmy się do naszego najbardziej sentymentalnego miejsca, jakie można sobie wyobrazić, mianowicie Bońkowa i ku zdziwieniu nawet tam miałyśmy okazję zagrać w tenisa. Życie jednak lubi zaskakiwać. Już nie mogę się doczekać kiedy zrobi się cieplej i będziemy mogły wybrać się w dłuższą trasę na rower, nie zapominając po drodze o B.  A teraz uciekam do łóżka. Kolorowych!

szampan

Cześć! Jestem na etapie " jak dobrze być w domu", tj. kocham swój pokój, kocham swoje łóżko, kocham wszystko, co mam w domu, na wyciągnięcie ręki. Jestem szczęśliwa, że to był mój ostatni weekend  w tym roku, spędzony na uczelni, tym bardziej, że zaliczyłam nutki i technologie informatyczne.Nie znam wyników kolokwium z historii wychowania ale jak większość nastawiam i szykuję się na poprawkę. Póki co nie myślę o tym, nie martwię się też sesją egzaminacyjną, tymi wszystkimi zaliczeniami i egzaminami, które już niebawem będą pożeraczami mojego czasu. Teraz żyję świętami: będę sprzątać, robić zakupy, prezenty, szukać wigilijnych przepisów itd. Mam dla Was nieco zdjęć z hotelowego pokoju, otóż tak oblewałyśmy zaliczenie z nutek:
Cześć Kochani! Co nowego u Was? Ja właśnie się zorientowałam, że w niedzielę mam kolokwium z Teoretycznych podstaw wychowania. Nie mam pojęcia, kiedy zdążę się tego wszystkiego nauczyć. Ale nie myślę teraz o tym, mam ciekawsze rzeczy do robienia tegoż właśnie wieczoru. A mianowicie śledzę kolejne strony allegro w poszukiwaniu ciekawych i inspirujących nowości. Kto wie, może już dziś zrobię jakieś małe zakupy? Dobrej nocy wszystkim ! Fotograf: Monika Goryszewska