Hej Kochani, już nieco ochłonęłam, choć te cudowne emocje z pewnością będą mi towarzyszyć jeszcze przez co najmniej tydzień, a pewnie jeszcze dłużej. To wszystko działo się tak szybko, że nawet nie miałam czasu się nad tym głębiej zastanowić. W każdym bądź razie super-mecz, możliwość zobaczenia moich chłopców z RM i całą tą otoczkę wspominam bardzo dobrze i zaliczam do jednego z najpiękniejszych dni w moim życiu. Kosmiczna energia, jaka towarzyszyła nam, tam na stadionie, z miejsca wprawiała w przyjemne drżenie. Coś niesamowitego, po prostu nie do opisania. Marzenia są po to, żeby je spełniać. A samiutkim szczytem ich spełnienia będzie pojawić się kiedyś na Estadio Santiago Bernabeu i przeżyć to wszystko raz jeszcze z jeszcze większą mocą. Miłego wieczoru!
Donoszę, iż dzisiejszy dzień był wyjątkowy chyba pod każdym względem. Rozpoczęłam go od przygotowywania prezentów urodzinowych dla moich kochanych solenizantów, następnie kilkugodzinny maraton po sklepach, oczywiście przygarnęłam kilka nowych, fantastycznych rzeczy, które już grzeją miejsce w mojej szafie a potem było już tylko świętowanie. Teraz kładę się z jedną myślą "potrzebny mi długi spacer". Także już wiem, co będę robić jutro. A Wam Moi Kochani Solenizanci jeszcze raz życzę wszystkiego, co najlepsze, abyście nie bali się spełniać marzeń, robić czegoś, co sprawia Wam ogromną radość, życzę Wam wiary w siebie, w swoje możliwości, nie bójcie się realizować marzeń i zawsze bądźcie sobą. Kocham Was!<3 Dobranoc! Fotograf: Marlena Zielińska
Komentarze
Prześlij komentarz