Kolejny weekend minął zbyt szybko, w dodatku odnoszę dziwne wrażenie, że przy poniedziałku budzik dzwoni jeszcze głośniej, niż zwykle. Na szczęście wczoraj zdołałam wyrwać się na kilka małych godzinek do B., gdzie z powodzeniem udało mi się naładować akumulatory na nowy tydzień. Właśnie...nowy tydzień, nowe wyzwania, nowe pomysły. Staram się bez chwili wytchnienia korzystać z tego "jeszcze letniego" czasu. Lada moment poczujemy zimny powiew jesiennego wiatru i jakby zbyt mokre krople deszczu na karku. Tym bardziej musimy więc zadbać o siebie i swoje samopoczucie. A może by tak trochę fitness`u? Co powiedzieć na trening na świeżym powietrzu? Ja już wskakuję w dres. ;-)
Przyszedł czas na leniwą niedzielę.. biorąc pod uwagę intensywność ostatnich dni, regeneracja naprawdę się przyda. A więc ładujemy się na przyszły tydzień Kochani, żeby już jutro ruszyć z jeszcze większą mocą. W piątek obroniłam licencjat i od razu "pełną piersią" rozpoczęłam wakacje. Cieszę się niezmiernie, bo wreszcie będę miała trochę czasu na te zajęcia, na które dotychczas mi go nie wystarczało. Wreszcie mogę ruszyć się z domu bez wyrzutów sumienia, że się nie uczę, że odkładam to co ważne na później. Nareszcie mogę do woli spotykać się ze znajomymi, czytać, biegać i "nic nie robić", no może nie dosłownie. ;-) Wakacje wakacjami, tylko gdzie do cholery jest te piękne słoneczko, które jakiś czas temu poszło na wagary i do tej pory nie wróciło? Może już czas najwyższy?! W końcu mamy już koniec czerwca, przydałoby się nieco energii w postaci ciepłych promieni. Miłej niedzieli! Odpoczywajcie.
Komentarze
Prześlij komentarz