Niebo było zachmurzone, jednak intensywne promienie słońca z łatwością przedzierały się przez białe chmury. Były one ledwie puszystymi barankami, które z pewnością nie niosły w sobie deszczu. Na dworze było prawie ciepło i bezwietrznie. Nadchodziła prawdziwa, złota jesień jak przystało na 23 września. Niektóre z drzew już zaczęły gubić liście. Za oknem cieszące się dzieci, układały z nich kolorowe bukiety. A ja siedziałam przy stole, smarując świeże bułeczki dżemem truskawkowych i obserwowałam tańczące w jasnym świetle słońca drobinki kurzu.
Fotografowała: Sandra Dziuba
Hej! Co u Was? bo u mnie dużo się dzieję. Na zdjęciach moje kochane dupeczki, które wreszcie mnie wczoraj odwiedziły. Mamy w planach następny `zjazd` tym razem z nocką, inaczej zawsze któraś będzie kierowała. A dziś trzeba było zwlec (z niesamowitym trudem) tyłek z łóżka, wsiąść w samochód i jechać do swojego ukochanego Ekonomika po wyniki z matur. Stresik był... o tak. Maturka poszła nawet dobrze, jestem zadowolona. (choć zawsze mogło być lepiej). Teraz domek, odpoczywamy i może opijamy :) choć w planach mam jeszcze roweryk z Agą, w końcu trzeba dbać o kondycję no nie ;p Cya <3
ale śliczne zdjęcie:)
OdpowiedzUsuńjak jesiennie :)
OdpowiedzUsuńPiekne kolorki
+zapraszam, do mnie :)