Nareszcie w domu. Cieszę się niezmiernie, że mam już za sobą najgorszy (pod względem ilości nauki) weekend. Teraz może być już tylko lepiej.U Was też jest taka okropna pogoda? Tj. śnieg się roztapia, wszędzie pełno wody, plucha, chlapa etc. Mimo, że taki stan nie zachęca do spacerów, to wybieram się zaraz w odwiedziny do babci, która zaprosiła mnie na obiad. A teraz pochwalę się Wam moim cudownym nabytkiem, tj. pierścionkiem zakupionym w sobotę, w Tally Weijl.
Przyszedł czas na leniwą niedzielę.. biorąc pod uwagę intensywność ostatnich dni, regeneracja naprawdę się przyda. A więc ładujemy się na przyszły tydzień Kochani, żeby już jutro ruszyć z jeszcze większą mocą. W piątek obroniłam licencjat i od razu "pełną piersią" rozpoczęłam wakacje. Cieszę się niezmiernie, bo wreszcie będę miała trochę czasu na te zajęcia, na które dotychczas mi go nie wystarczało. Wreszcie mogę ruszyć się z domu bez wyrzutów sumienia, że się nie uczę, że odkładam to co ważne na później. Nareszcie mogę do woli spotykać się ze znajomymi, czytać, biegać i "nic nie robić", no może nie dosłownie. ;-) Wakacje wakacjami, tylko gdzie do cholery jest te piękne słoneczko, które jakiś czas temu poszło na wagary i do tej pory nie wróciło? Może już czas najwyższy?! W końcu mamy już koniec czerwca, przydałoby się nieco energii w postaci ciepłych promieni. Miłej niedzieli! Odpoczywajcie.
śliczny!
OdpowiedzUsuńBardzo ładny: P
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie.