Przejdź do głównej zawartości

stereotyp szarej codzienności

Po kilkudniowej nieobecności wróciłam do domu. Zderzam się z rzeczywistością, w pewnym sensie to tak, jakby ktoś wyrwał mnie z bajki, w której grałam znaczącą rolę, a tu nagle, niespodziewanie okazuje się, że ta bajka nie jest moja. Na szczęście nie zawsze szara rzeczywistość dnia codziennego musi być rzeczywiście szara. Każdy mój wyjazd wpływa w pewien, czasem nieznaczny sposób na mnie i na moje życie. Każdy z napotkanych ludzi wnosi coś od siebie do niego i zupełnie nieświadomie je w jakiś zaczarowany sposób odmienia. Niekiedy jest to odrobina pozytywnej energii, dawka dobrego humoru, uśmiech, niekiedy ktoś potrafi sprawić, że postrzegam świat w cieplejszych barwach. Dziękuję takim ludziom, za pozytywną energię, zapał i "prażące słońce".

 Jak zawsze mam kilka zdjęć z wyjazdu:

Komentarze

Prześlij komentarz