Przejdź do głównej zawartości

toenails

Kolejny dzień upływa w ekstremalnie szybkim tempie, być może to dlatego, że rozpoczęłam go trzygodzinnym treningiem, do domu dotarłam przed 14 i od razu wzięłam się za robienie sałatki, a konkretnie kebaba. Obiecałam sobie znaleźć czas, ażeby na sekundę zwolnić, wziąć swój nowy nabytek (czyt. lustrzankę) i wybrać się na długi spacer, ale chyba dopiero w nowym roku uda mi się te plany zrealizować.  Ponadto nie mogę uwierzyć, że Sylwester jest już jutro. Trudno jest mi sobie wyobrazić "wkroczenie do Nowego Roku" nie stąpając po śniegu. Ale już jutro będę miała okazję tego doświadczyć. A teraz kubek herbatki, ptasie mleczko i zmiana koloru na paznokciach. Miłego wieczoru!






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

after party

Hej! Jak Wam minął weekend? Jak już zdążyłam wspomnieć wcześniej ja spędziłam go w Olsztynie. Świętowałyśmy z dziewczynami urodziny Pauli i Karoliny. Był torcik, pizza, różowe piwo, kalambury, dużo śmiechu i dobrej zabawy. Do domu wróciłam wczoraj, w granicach 17.oo i dosłownie kilka minut później był już u mnie P. Także wieczór spędziłam w miłym towarzystwie. Dzisiaj nie mam nic nadzwyczaj ciekawego do roboty, byłam na spacerze i odebrałam Kasię z przedszkola, bo Aga nie mogła.  Teraz zamierzam zrobić coś pożytecznego. Być może uda mi się dokończyć porządki z butami, które zaczęłam wczoraj późnym wieczorem. Poniżej zdjęcia z urodzinowej imprezy.

pozytywny bodziec

Na dworze robi się coraz to sympatyczniej, aż nie chce się siedzieć w domu. Dzisiejszy dzień rozpoczęłam od szybkiego wypadu na miasto, potem zaczęłam nadrabiać zaległości na wszelkich portalach społecznościowych a następnie wybrałam się na długi spacer z moim chrześniakiem. Z niecierpliwością odliczam dni do przyjazdu M. i naszej rowerowej wycieczki. Na szczęście dobry humor mnie nie opuszcza i cieszę się z tego, co mam. Nie sądziłam że kilkudniowy wyjazd potrafi zdziałać tak wiele, można by powiedzieć czynić cuda,a już na pewno zmienić myślenie a jednak. Zanim jednak poddam się kolejnym wpływom i działaniu pozytywnej energii, która nieustanie popycha mnie do przodu, i zanim wywróci ona moje życie o 180 stopni mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia. A już tak zupełnie schodząc na ziemię może na początek zajmę się napisanie dwóch prac, których skończenie zaplanowałam na poniedziałek. Na koniec poproszę Was jeszcze o głosy w dwóch konkursach a mianowicie 1) konkurs "zostań modelką...

dziadek mróz

Wy też macie już dość tej zimy? Pragniecie wiosny, słońca, ciepła i lekkich wierzchnich okryć zamiast kożuchów, zimowych palt, płaszczyków, czapek, szali i rękawiczek? A jeszcze nie tak dawno każdy z żalem i utęsknieniem narzekał, że nie ma zimy, podczas gdy teraz mróz, jak rak w swych szczypcach ściska świat. A my truchtamy w kółko aby nie zamarznąć. Na szczęście mróz ma też swoje dobre strony a mianowicie: mocny mróz sprawia, że na policzkach pojawiają się rumieńce – nie jest potrzebny więc róż do policzków, aby skóra wyglądała młodziej i bardziej rześko! Także, jeśli w czasie mrozów nie będziemy zaszywać się w ciepłych pomieszczeniach tylko wykorzystywać wolny czas na spacery - po ostrej zimie będziemy silniejsi i bardziej zahartowani! Korzystajmy więc z uroków zimy i łapmy każdy promyk słońca wpadający przez okno. W promieniach słońca, choćby przy trzaskającym mrozie, nasz nastrój zdecydowanie poprawia się i chętniej się uśmiechamy, mamy też więcej energii! Zanim jednak po ra...

green toenail

Hej! Czy Wy też z niecierpliwością wyczekujecie przyjścia wiosny? Ja zdecydowanie tak, i właśnie dlatego spędziłam pół dnia na przeglądaniu mojej garderoby w poszukiwaniu wiosennych stylizacji. Mam nadzieję, że już wkrótce wybiorę się na jakieś zdjęcia w plenerze. Już nie mogę się doczekać! Na razie jednak zadowalam się codziennym spacerem. Tymczasem poszukuję stroju na jutrzejszą imprezę urodzinową Krystiana, na którą prawdopodobnie wybiorę się z Przemkiem, Moniką i Kamilem. W międzyczasie podjadam ptasie mleczko, które o dziwo przetrwało jeszcze od dnia kobiet (chyba tylko dlatego, że mnie nie było przez cały weekend w domu), słucham radia, przeglądam kolekcje czterech internetowych sklepów naraz i zaraz wezmę się za lekturę, która leży obok łóżka i prosi się o przeczytanie od jakiś dwóch tygodni. A na koniec wiosenny akcent, tj. zielony lakier na paznokciach. Prezentuje się, o tak: Dobrej nocy!

słońce

Witam! Właśnie zajadam rodzynki w czekoladzie i już powoli szykuję się do spania. Z racji tego, że od rana świeciło słońce, co zawsze wprawia mnie w dobry nastrój (  od rana chodziłam prze szczęśliwa i śpiewałam wszystko, co mi ślina na język przyniosła) prawie cały dzień spędziłam poza domem i jestem totalnie wykończona. U Was też jest tak cudowna pogoda, że nie chce się siedzieć w domu?  Mam nadzieję, że to już się nie zmieni i słońce za oknem stanie się codziennością.   Mam dzisiaj dla Was zdjęcia ze spaceru z moim chrześniakiem: (nie ma to, jak błękitne niebo)  Zapraszam do polubienia mojej stylizacji: https://apps.facebook.com/marni_dla_hm/zdjecia/26

spotkań ciąg

Tak jak już wcześniej zapowiadałam musiałam dziś o wiele szybciej niż zazwyczaj zwlec tyłek z łóżka, co było dla mnie niesamowicie trudne i zapewne gdyby nie Dadi niewykonalne. Otóż mój kochany Dadi nastraszył mnie, że jest mróz i samochód może odmówić mi posłuszeństwo, co w efekcie groziło mi spóźnieniem na spotkanie z Mileną. Okazało się to moją jedyną mobilizacją, ażeby zaprzestać już wylegiwania się. Oczywiście mróz nie był aż tak duży a w końcu i tak wzięłam samochód tatusia ale przynajmniej miałam motywację, żeby wstać. A więc dzisiejszy dzień zleciał mi w zawrotnym tempie. O 8.00 spotkałam się na mieście z Mileną, później do banku, urzędu i na zakupy. Miałam dzisiaj naprawdę mnóstwo spraw na mieście. W domu byłam w granicach 13, może nawet 14. Krótki spacer, odwiedziłam babcię a wieczorem kolejne niewinne ploteczki w towarzystwie cioci E. No nic, idę spać, bo jutro zapowiada się kolejny ciekawy dzień. Dobranoc.

perełki

Dobry wieczór Kochani! Z przyjemnością donoszę, że wybrałam się dzisiaj na bardzo spontaniczne zakupy, na któreż to wyciągnęła mnie siostrzyczka. Oczywistym faktem zdaje się być to, iż do mojej garderoby trafiło kolejnych kilka perełek. Już nie mogę doczekać się, kiedy to wykorzystam je w swoich stylizacjach, i kiedy będziecie mogli je ujrzeć. A jeszcze bardziej nie mogę doczekać się, kiedy na dworze będzie naprawdę ciepło, kiedy będę już na dobre mogła porzucić i ukryć na dnie szafy wszystkie ciepłe ciuszki. Mimo, że pogoda nam ostatnio trochę wariuje (raz jest ciepło, za chwilę chłodno) nie ma dnia, w którym nie poszłabym na długi spacer. To najlepszy czas na rozważania, przemyślenia, plany i postanowienia. Poniżej przedstawiam Wam zdjęcia moich paznokci w kolorze żółtym. Otóż żółty lakier na paznokciach bardzo ładnie komponuje się z opalenizną, którą pewnie każda z nas już niedługo będzie mogła się pochwalić.