
Kolejny dzień upływa w ekstremalnie szybkim tempie, być może to dlatego, że rozpoczęłam go trzygodzinnym treningiem, do domu dotarłam przed 14 i od razu wzięłam się za robienie sałatki, a konkretnie kebaba. Obiecałam sobie znaleźć czas, ażeby na sekundę zwolnić, wziąć swój nowy nabytek (czyt. lustrzankę) i wybrać się na długi spacer, ale chyba dopiero w nowym roku uda mi się te plany zrealizować. Ponadto nie mogę uwierzyć, że Sylwester jest już jutro. Trudno jest mi sobie wyobrazić "wkroczenie do Nowego Roku" nie stąpając po śniegu. Ale już jutro będę miała okazję tego doświadczyć. A teraz kubek herbatki, ptasie mleczko i zmiana koloru na paznokciach. Miłego wieczoru!
Komentarze
Prześlij komentarz