Dlaczego jesteśmy zmuszani robić rzeczy, których nie lubimy? Dlaczego na
przykład teraz, zamiast relaksować się przy dobrym winku z siostrą i
komentować kolejną stylizację pierwszej lepszej aktorki grającej w
oglądanym właśnie filmie, ja muszę pakować walizkę, uczyć się zagadnień z
pojęć i systemów pedagogicznych, pisać scenariusz na wf i robić mnóstwo
innych rzeczy, których najzwyczajniej w świecie nie mam ochoty robić.
Dzisiejszy dzień w ogóle jest jakiś dziwny. Choć nudny i męczący to mnie
i tak brakuje dodatkowych godzin na zrobienie wcześniej zaplanowanych
rzeczy. Sama nie wiem, jak go mogę kreślić, w jednej chwili jestem
pozytywnie nastawiona do wszystkiego i wszystkich, za chwilę mam ochotę
zabić pierwszą napotkaną osobę, potem znowu mam zajebisty humor, a
następnie sama nie wiem co mam ze sobą zrobić. Marzę tylko o łóżku,
mojej wygodnej poduszce i cieplutkiej kołderce. Dzięki Bogu są ludzie,
których sama obecność sprawia, że życie staje się o wiele piękniejsze.
Dziękuję!

Przyszedł czas na leniwą niedzielę.. biorąc pod uwagę intensywność ostatnich dni, regeneracja naprawdę się przyda. A więc ładujemy się na przyszły tydzień Kochani, żeby już jutro ruszyć z jeszcze większą mocą. W piątek obroniłam licencjat i od razu "pełną piersią" rozpoczęłam wakacje. Cieszę się niezmiernie, bo wreszcie będę miała trochę czasu na te zajęcia, na które dotychczas mi go nie wystarczało. Wreszcie mogę ruszyć się z domu bez wyrzutów sumienia, że się nie uczę, że odkładam to co ważne na później. Nareszcie mogę do woli spotykać się ze znajomymi, czytać, biegać i "nic nie robić", no może nie dosłownie. ;-) Wakacje wakacjami, tylko gdzie do cholery jest te piękne słoneczko, które jakiś czas temu poszło na wagary i do tej pory nie wróciło? Może już czas najwyższy?! W końcu mamy już koniec czerwca, przydałoby się nieco energii w postaci ciepłych promieni. Miłej niedzieli! Odpoczywajcie.
Komentarze
Prześlij komentarz