Wszystko dzieje się tak szybko, że czasem mam niezmierną ochotę wcisnąć pauzę, niestety a może wręcz przeciwnie się nie da i trzeba szybko biec aby dogonić marzenia. A propos biegania to zaczęłyśmy z sis dbać o kondycję, w końcu malutkimi, naprawdę drobniutkimi kroczkami zbliża się wiosna. W poniedziałek jogging, a później jeszcze trening, wczoraj rower a dzisiaj zakupy. Jak więc widzicie stawiamy na różnorodność. Oczywiście nie zrezygnowałam z brzuszków. Ponadto w niedzielę wybrałyśmy się do naszego najbardziej sentymentalnego miejsca, jakie można sobie wyobrazić, mianowicie Bońkowa i ku zdziwieniu nawet tam miałyśmy okazję zagrać w tenisa. Życie jednak lubi zaskakiwać. Już nie mogę się doczekać kiedy zrobi się cieplej i będziemy mogły wybrać się w dłuższą trasę na rower, nie zapominając po drodze o B. A teraz uciekam do łóżka. Kolorowych!
Hej! Co u Was? bo u mnie dużo się dzieję. Na zdjęciach moje kochane dupeczki, które wreszcie mnie wczoraj odwiedziły. Mamy w planach następny `zjazd` tym razem z nocką, inaczej zawsze któraś będzie kierowała. A dziś trzeba było zwlec (z niesamowitym trudem) tyłek z łóżka, wsiąść w samochód i jechać do swojego ukochanego Ekonomika po wyniki z matur. Stresik był... o tak. Maturka poszła nawet dobrze, jestem zadowolona. (choć zawsze mogło być lepiej). Teraz domek, odpoczywamy i może opijamy :) choć w planach mam jeszcze roweryk z Agą, w końcu trzeba dbać o kondycję no nie ;p Cya <3
Komentarze
Prześlij komentarz