Jak się macie Kochani po świętach? Najedzeni, wypoczęci, zwarci i gotowi do pracy? Ja niestety już dzisiaj w przeciwieństwie do niektórych z Was musiałam powrócić do codzienności (czyt.: pracy) a tym samym zerwać się z łóżka wczesnym rankiem i zmierzyć z tym co nieuniknione. Zaopatrzona w duże zasoby tymbarków, czekolady, jogurtów i sernika by C. Ev jakoś ten dzień udało mi się przetrwać. Jutro będzie lepiej:) Wracając do tematu świąt oczywiście odwiedziłam moje kochane Bońkowo i planuję wpaść tam na jakiś najbliższy wolny weekend. Świąteczny czas upłynął błyskawicznie, pomimo fatalnej pogody nie obeszło się bez gości, wyjazdów, przyjazdów, wody, prima aprilis`owych żartów etc. Niestety teraz już pora się obudzić. Miłego wieczoru!
Poniżej nieco rodzinnie:

Poniżej nieco rodzinnie:
Komentarze
Prześlij komentarz