Ten szalony dzień powolutku zbliża się ku końcowi. Rozpoczął się ekstremalnie i chyba tak zakończy. Od samego rana nieustannie w biegu. Mamy pełnoletnią porę a ja zaspałam (litości, co to będzie gdy przyjdzie jesień), kończyłam się ubierać w drodze do samochodu i malować usta w lusterku wstecznym. Czas w pracy również upłynął w zawrotnym tempie i nawet nie wiem kiedy się ocknęłam z myślą, że powinnam być już w domu. Zdążyłam jeszcze kliknąć na allegro 'kup teraz' i ruszyłam na miasto na podbój sklepów. Wróciłam z perełkami- tak to najbardziej trafne określenie. Wkrótce z pewnością ujrzą one światło dzienne. A teraz wieczór z książką.
Hej! Jak Wam minął weekend? Jak już zdążyłam wspomnieć wcześniej ja spędziłam go w Olsztynie. Świętowałyśmy z dziewczynami urodziny Pauli i Karoliny. Był torcik, pizza, różowe piwo, kalambury, dużo śmiechu i dobrej zabawy. Do domu wróciłam wczoraj, w granicach 17.oo i dosłownie kilka minut później był już u mnie P. Także wieczór spędziłam w miłym towarzystwie. Dzisiaj nie mam nic nadzwyczaj ciekawego do roboty, byłam na spacerze i odebrałam Kasię z przedszkola, bo Aga nie mogła. Teraz zamierzam zrobić coś pożytecznego. Być może uda mi się dokończyć porządki z butami, które zaczęłam wczoraj późnym wieczorem. Poniżej zdjęcia z urodzinowej imprezy.
Komentarze
Prześlij komentarz