Przejdź do głównej zawartości

zmarnowana szansa


Kochani, co robicie w  te upalne dni? Wylegujecie się na słońcu, czy może spędzacie czas nieco bardziej aktywnie? Ja po dwóch dniach spędzonych na kąpielach i opalaniu (na przemian)  postanowiłam coś odmienić, ażeby nie było rutynowo, no i w efekcie wyskoczyłyśmy z sis na rowery. A że nadarzyła się okazja, pojechałyśmy do samego Bońkowa, "zbałamuciłyśmy"(jeśli tak to można nazwać) tam kilka godzin i wróciłyśmy. Przyznam, że jestem wykończona, ale nie żałuję. Nigdy nie żałowałam...
Żałuję za to czegoś innego. Świadomość kolejnej, zmarnowanej szansy mnie przytłacza. Nie mogę sobie z tym poradzić i dlatego muszę to jak najszybciej naprawić. Na moje szczęście już nawet wiem jak. Oby tylko wszystko poszło zgodnie z planem. Musi. Komu się uda jak nie mi, jak nie nam siostro!
Powyższe zdjęcia są z soboty, całe szczęście, że w niedzielę pogoda dopisała jeszcze bardziej a co za tym idzie woda była znacznie cieplejsza i oprócz gry w piłkę na brzegu, z Grzesiem, mogłam rozpocząć lekcje pływania :)

Komentarze

Prześlij komentarz