Czas pędzi nieubłaganie a ja robię milion rzeczy na raz. Wczoraj udało mi się pokonać tę leniwą część mnie i spędzić intensywnie czas na robieniu porządków w szafie. Fascynujące jest to, że czasem kiedy wezmę się za sprzątanie w szafie potrafię znaleźć jakąś reklamówkę z ubraniami, które kiedyś kupiłam, a o których istnieniu kompletnie zapomniałam. Wczoraj na przykład zostałam miło zaskoczona obecnością siwego sweterka w mojej szafie, który wpadł w moje ręce już wiosną. Ponadto jestem podekscytowana, bo od kilku dni wzięłam się poważnie za drobne ćwiczenia gimnastyczne, do których tak ciężko mi się było zabrać, ale przecież trzeba jakoś nadrabiać brak wf-u w tygodniowym grafiku, tak czy nie? Tym bardziej, że sezon na długie wycieczki rowerowe powoli dobiega końca, a mama nie zważywszy na ten fakt kusi pyszną szarlotką.
A dziś pomęczę Was jeszcze zdjęciami z Bońkowa:

A dziś pomęczę Was jeszcze zdjęciami z Bońkowa:
Miłej niedzieli Kochani!
Ja wzięłam się za bieganie i też zamierzam poważnie do tego podejść :D
OdpowiedzUsuńah ta natura :) łapmy słońce puki można
OdpowiedzUsuńNajważniejsze to pokonać lenia, a potem już jakoś idzie :)
OdpowiedzUsuńale mi się podoba długość Twoich włosów! ;d
OdpowiedzUsuńTeż bym musiała zrobić w końcu porządki ;d
śliczną masz bluzkę ;)