Hej Kochani! Pomimo braku wiosennej aury (za oknem nadal leży śnieg) ja
mam wiosnę w sercu. Ostatnio spotyka mnie mnóstwo cudownych rzeczy i to
pewnie dlatego jestem tak optymistycznie nastawiona do życia, chociaż
może na odwrót. Być może dlatego, że mam pozytywne nastawienie, to
spotyka mnie tyle dobrego. A może po prostu potrafię dostrzegać same
pozytywy. Mniejsza o większość, w każdym bądź razie jestem happy i
dobrze mi z tym. Wczoraj wieczorem wróciłam wreszcie do domu. Choć
wyjazd był udany i przyjechałam obładowana torbami z nowymi ciuszkami i w
świetnym humorze to jednak zmęczona. Teraz potrzebuje odrobinkę czasu,
żeby zregenerować siły. Może w święta przyjdzie na to czas. Póki co
jednak jeszcze działam w stu procentach i wyciskam z siebie całą
energię, która jest mi niezwykle potrzebna każdego dnia, nawet do rzeczy
tak przyziemnych. A wiecie dlaczego? Bo gdy daję z siebie wszystko,
wtedy wiem, że żyję.
Zainspirowało mnie to zdjęcie:

Komentarze
Prześlij komentarz