Wreszcie się wyspałam. A było już grubo po 11.oo zanim zwlokłam tyłek z łóżka. Można by powiedzieć, że mam w sobie nowe pokłady pozytywnej energii, gdyby jeszcze nie to przeziębienie, które nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Mój nastrój ostatnio zaczął się utożsamiać z sytuacją zza okna, toteż szczególnie zależy mi na powrocie słońca. Mimo, że po weekendzie tak bardzo chciałam samotności i odpoczynku teraz mam cholerną ochotę wyjść z kimś na kawę, posiedzieć i poplotkować. Dzisiejsze 15 minut spędzone na spacerze dało mi wiele do myślenia. Teraz lecę do łóżka, przeglądać modowe magazyny i szukać nowych inspiracji. Kiss
Hej! Co u Was? bo u mnie dużo się dzieję. Na zdjęciach moje kochane dupeczki, które wreszcie mnie wczoraj odwiedziły. Mamy w planach następny `zjazd` tym razem z nocką, inaczej zawsze któraś będzie kierowała. A dziś trzeba było zwlec (z niesamowitym trudem) tyłek z łóżka, wsiąść w samochód i jechać do swojego ukochanego Ekonomika po wyniki z matur. Stresik był... o tak. Maturka poszła nawet dobrze, jestem zadowolona. (choć zawsze mogło być lepiej). Teraz domek, odpoczywamy i może opijamy :) choć w planach mam jeszcze roweryk z Agą, w końcu trzeba dbać o kondycję no nie ;p Cya <3
Komentarze
Prześlij komentarz