Wczoraj miałam jeden z najbardziej pracowitych, produktywnych, zakręconych dni ostatnich miesięcy a może nawet lat. I choć był on z lekka wykańczający to z pewnością pełen emocji i tych negatywnych i pozytywnych. Całe szczęście, że mi udaje się ostatnimi czasy skupiać tylko na pozytywach. Nauczyłam się cieszyć z małych rzeczy i każdy szczegół jest teraz dla mnie ważny. Czasem wystarczy mi tylko jedno dobre słowo, spojrzenie, czy promyk słońca abym przez resztę dnia tryskała dobrym humorem. Dzisiaj jest właśnie taki dzień. thank you!
Hej! Jak Wam minął weekend? Jak już zdążyłam wspomnieć wcześniej ja spędziłam go w Olsztynie. Świętowałyśmy z dziewczynami urodziny Pauli i Karoliny. Był torcik, pizza, różowe piwo, kalambury, dużo śmiechu i dobrej zabawy. Do domu wróciłam wczoraj, w granicach 17.oo i dosłownie kilka minut później był już u mnie P. Także wieczór spędziłam w miłym towarzystwie. Dzisiaj nie mam nic nadzwyczaj ciekawego do roboty, byłam na spacerze i odebrałam Kasię z przedszkola, bo Aga nie mogła. Teraz zamierzam zrobić coś pożytecznego. Być może uda mi się dokończyć porządki z butami, które zaczęłam wczoraj późnym wieczorem. Poniżej zdjęcia z urodzinowej imprezy.

Komentarze
Prześlij komentarz