Jeju, jeju, jeju... Tyle razy powtarzałam sobie (i Wam przy okazji) nie uzależniaj szczęścia od osób, rzeczy, sytuacji... Sama kieruj swoim życiem i swoim szczęściem... A tymczasem co? Cieszę się jak głupia z nowej torebki, oczy mi się świecą na widok otrzymanego prezentu prawie tak bardzo jak sam prezent, a ludzie których dziś spotkałam na swojej drodze sprawili, że jeszcze się uśmiecham. Mimo wcześniejszych założeń nie będę jakoś specjalnie ubolewać, w końcu skoro nawet problemy same się rozwiązują to nie pozostaje nic innego, jak tylko cieszyć się z takiego obrotu spraw. Z góry przepraszam za swój egoizm ale w ciągu najbliższego czasu będę niepoprawną hedonistką. A tak na dobranoc..nic nie poprawia humoru, jak świadomość bycia kimś ważnym, ważnym dla kogoś, ważnym dla siebie samej. Dziś nawet przegrana naszych szczypiornistów nie jest w stanie "zdjąć mi uśmiechu z buźki". Tym bardziej, że chwilę później najlepszy piłkarz świata wraz z resztą Królewskich poprowadzili Real do zwycięstwa. Diabelskich snów aniołki ;)
Donoszę, iż dzisiejszy dzień był wyjątkowy chyba pod każdym względem. Rozpoczęłam go od przygotowywania prezentów urodzinowych dla moich kochanych solenizantów, następnie kilkugodzinny maraton po sklepach, oczywiście przygarnęłam kilka nowych, fantastycznych rzeczy, które już grzeją miejsce w mojej szafie a potem było już tylko świętowanie. Teraz kładę się z jedną myślą "potrzebny mi długi spacer". Także już wiem, co będę robić jutro. A Wam Moi Kochani Solenizanci jeszcze raz życzę wszystkiego, co najlepsze, abyście nie bali się spełniać marzeń, robić czegoś, co sprawia Wam ogromną radość, życzę Wam wiary w siebie, w swoje możliwości, nie bójcie się realizować marzeń i zawsze bądźcie sobą. Kocham Was!<3 Dobranoc! Fotograf: Marlena Zielińska

Komentarze
Prześlij komentarz