Pogoda mnie dobija, ludzie mnie dobijają, wczorajszy dzień... masakra. Gdybym była kobietą o słabej psychice, to pewnie wczoraj wpadłabym w totalną depresję, a dziś nie byłabym w stanie podnieś tyłka z łóżka. Tak coś czuję... Na szczęście nie jestem! Szarość mnie dobija, każdy odcień, no może prócz jednego ;) Ale ja się łatwo nie poddaję, ja się nigdy nie poddaje. Nawet wczoraj pomimo wszelkich destrukcyjnych czynników, niekorzystnie wpływających na moje samopoczucie, udało mi się wskoczyć w dres i pobiegać. I nawet zaliczyłam też squat challenge. I uwierzcie, że wieczorem mój humor był już o niebo lepszy. A dziś (pomijając bury krajobraz) jest pięknie. Być może dlatego, że spotykam same pozytywne osoby. A teraz ruszam na miasto. Miłego dnia!
Cześć Kochani!!! Naszym codziennym zadaniem naprawdę nie jest prześciganie innych, a nieustanne dążenie do tego by być lepszym niż wczoraj. Lepszym od siebie, nie od innych! Po co prześcigać innych? Wystarczy, że pokonasz siebie i swoje słabości. Nie zazdrość, nie spoglądaj ciągle na kogoś, no chyba, że dostrzegasz w kimś motywacje i inspiracje, by samemu być lepszym. Bo od każdej reguły są wyjątki! Zawsze mówię, że nie ma drugiej takiej jak ja! ;-) Ale spokojnie, jak Ty też nie ma . Bo na szczęście jesteśmy oryginalni, wszyscy razem i każdy z osobna. Po co więc za wszelką cenę dążyć do tego, by być czyjąś kopią? Gdy wówczas to właśnie nasza inność jest tym czymś, co sprawia, że jesteśmy wyjątkowi. Za nami weekend (mój- chyba pierwszy wolny w tym roku). Nareszcie miałam chwilę wytchnienia, nareszcie poszłam na spacer, pojechałam na zakupy, odwiedziłam kochane Bońkowo, napiłam się winka, obejrzałam w spokoju mecz, naładowałam baterie i mnóstwo innych. I teraz mogę być pewna, że jut...
Komentarze
Prześlij komentarz