Czy Wy też macie wrażenie, że doba podczas weekendu jest o kilka godzin
krótsza a niżeli w ciągu tygodnia? Nie chcę tracić swoich najlepszych
lat młodości, chcę żyć pełnią życia dlatego korzystam z niego jak tylko
się da w każdym, możliwym znaczeniu tego słowa. Postanowiłam, iż
tegoroczne wakacje wykorzystam na maksa i póki co, co prawda drobnymi
kroczkami ale ten plan realizuję. Weekend minął w mgnieniu oka. Wczoraj
ładnych parę godzin spędziłam z Kasią i Moniką w Bońkowie- cholera to
miejsce naprawdę przepełnia jakaś tajemnicza energia, nawet
najtrudniejsze kwestie i decyzje jest mi łatwiej przemyśleć i podjąć
właśnie tam. Na nocne szaleństwa spośród naprawdę wielu możliwości
wybrałyśmy wczoraj Radzanów, chyba bardziej z powodu niezapominanych
wrażeń minionych lat i mnóstwa wspomnień wiążących z tym miejscem. Dziś
natomiast (po tym jak odespałam imprezę) wybraliśmy się ze znajomymi nad
jezioro. Wypad był w pełni spontaniczny ale udany. No i liczba moich
wakacyjnych planów zwiększyła się o dwie wycieczki. A teraz maluję
pazurki i uciekam do łóżka. Dobranoc
Przyszedł czas na leniwą niedzielę.. biorąc pod uwagę intensywność ostatnich dni, regeneracja naprawdę się przyda. A więc ładujemy się na przyszły tydzień Kochani, żeby już jutro ruszyć z jeszcze większą mocą. W piątek obroniłam licencjat i od razu "pełną piersią" rozpoczęłam wakacje. Cieszę się niezmiernie, bo wreszcie będę miała trochę czasu na te zajęcia, na które dotychczas mi go nie wystarczało. Wreszcie mogę ruszyć się z domu bez wyrzutów sumienia, że się nie uczę, że odkładam to co ważne na później. Nareszcie mogę do woli spotykać się ze znajomymi, czytać, biegać i "nic nie robić", no może nie dosłownie. ;-) Wakacje wakacjami, tylko gdzie do cholery jest te piękne słoneczko, które jakiś czas temu poszło na wagary i do tej pory nie wróciło? Może już czas najwyższy?! W końcu mamy już koniec czerwca, przydałoby się nieco energii w postaci ciepłych promieni. Miłej niedzieli! Odpoczywajcie.
Komentarze
Prześlij komentarz