Z takim humorem, jak dziś to ja chyba byłabym zdolna nawet najgorszych smutasów zarazić uśmiechem. Przedpołudnie było dość przyjemne, a później już tylko lepiej. Uśmiechali się do mnie wszyscy i wszystko, każdy aspekt dostarczał mi samych pozytywnych wibracji. Nadszedł ten szalony czas, kiedy dni wypełnione są po brzegi i na nic nie starcza nam czasu. Ulice pełne, sklepy przepełnione, wszyscy obudzili się z jesiennego snu i zaczęli "wypełzać" w celu przedświątecznych zakupów. Teraz to się dopiero zacznie...czas pomyśleć o prezentach. No właśnie..ja, jak co roku zresztą zaczęłam od prezentu dla siebie, ale o tym później. Zresztą trzeba czasem też pomyśleć o sobie, no i przynajmniej kontynuuję tradycję (swoją osobistą). Nie muszę już chyba nawet wspominać, że w moim grafiku nie zabrakło też oczywiście czasu na ćwiczenia, które od dawna weszły mi w nawyk. A na koniec pozwoliłam sobie na odpowiedni stretching. Mając na uwadze tak intensywny dzień, nie ma chyba lepszego leku, by złapać nieco tchu niż relaksujące rozciąganie. Zdejmuję pazurki z klawiatury i uciekam do łóżka, z wiarą że 'jutro' będzie równie przyjemne, co 'dzisiaj'..a może jeszcze przyjemniejsze? dobranoc.
Donoszę, iż dzisiejszy dzień był wyjątkowy chyba pod każdym względem. Rozpoczęłam go od przygotowywania prezentów urodzinowych dla moich kochanych solenizantów, następnie kilkugodzinny maraton po sklepach, oczywiście przygarnęłam kilka nowych, fantastycznych rzeczy, które już grzeją miejsce w mojej szafie a potem było już tylko świętowanie. Teraz kładę się z jedną myślą "potrzebny mi długi spacer". Także już wiem, co będę robić jutro. A Wam Moi Kochani Solenizanci jeszcze raz życzę wszystkiego, co najlepsze, abyście nie bali się spełniać marzeń, robić czegoś, co sprawia Wam ogromną radość, życzę Wam wiary w siebie, w swoje możliwości, nie bójcie się realizować marzeń i zawsze bądźcie sobą. Kocham Was!<3 Dobranoc! Fotograf: Marlena Zielińska
Komentarze
Prześlij komentarz