Wreszcie mogę wykrzyczeć:" Jak dobrze być w domu!". Otóż wróciłam
jakieś dwie i pół godziny temu i cieszę się tym faktem niezmiernie.
Teraz mogę nadrobić te kilka dni nieobecności na blogu, facebook`u i
wszelkich, innych portalach społecznościowych i nie tylko. Dzisiejszy
wieczór poświęcam na nic nie robienie, oczywiście oprócz buszowania po
sieci, przeglądania plotkarskich portali, szukania w internetowych
sklepach elementów stylizacji na święta. Otóż pewna koncepcja już
istnieje, pozostało jeszcze znaleźć i dopasować pewne brakujące
elementy. W głośnikach brzmi po raz kolejny Kołysanka NPWM, a ja cieszę się smakiem aromatycznej herbaty.
Hej! Co u Was? bo u mnie dużo się dzieję. Na zdjęciach moje kochane dupeczki, które wreszcie mnie wczoraj odwiedziły. Mamy w planach następny `zjazd` tym razem z nocką, inaczej zawsze któraś będzie kierowała. A dziś trzeba było zwlec (z niesamowitym trudem) tyłek z łóżka, wsiąść w samochód i jechać do swojego ukochanego Ekonomika po wyniki z matur. Stresik był... o tak. Maturka poszła nawet dobrze, jestem zadowolona. (choć zawsze mogło być lepiej). Teraz domek, odpoczywamy i może opijamy :) choć w planach mam jeszcze roweryk z Agą, w końcu trzeba dbać o kondycję no nie ;p Cya <3
Komentarze
Prześlij komentarz