Wystarczyło zaledwie kilka dni, żeby mój organizm przestawił się na
nocny tryb czuwania i dzienny-spania. Toteż dzisiejszej nocy nie mogłam
usnąć do jakiejś 2.oo, a rano nie chciało mi się zwlec tyłka z łóżka.
Ale mniejsza o większość. Dzisiejszy dzień spędziłam w większości w
szkole, i to miło, później dwugodzinny trening a teraz przyszedł czas na
"nic nie robienie". Mam w planach kolejną herbatkę z miodem (moje
gardło jest w coraz to gorszej formie) a potem słuchawki w uszy i pod
kołderkę. cya.

Komentarze
Prześlij komentarz