Przetrząsam torbę w poszukiwaniu portfela i choć nie jest on wcale małych rozmiarów (muszę w czymś pomieścić banknoty
i paragony, których po każdym dniu mam całą stertę), jak zawsze mam problem z jego odnalezieniem. Wreszcie udaje mi się wygramolić ze sklepu- objuczona torbami zamiast udać się prosto do auta zaparkowanego dwie ulice dalej zahaczam o bank, żeby mieć z czym podejść do kolejnego sklepu. Nie przeszkadza mi nawet, że uszy siatek boleśnie wrzynają mi się w ręce. Choć z pewnością, gdybym musiała dźwigać chleb, mleko, masło i cukier przeklinałabym całą drogę jakie to cholernie ciężkie, ale co innego, gdy torby po brzegi wypełnione są ciuszkami i błyskotkami. Mój zakupoholizm mnie czasem przeraża.
Lubicie świecidełka? Poniższe pochodzą z Tally Weijl.


i paragony, których po każdym dniu mam całą stertę), jak zawsze mam problem z jego odnalezieniem. Wreszcie udaje mi się wygramolić ze sklepu- objuczona torbami zamiast udać się prosto do auta zaparkowanego dwie ulice dalej zahaczam o bank, żeby mieć z czym podejść do kolejnego sklepu. Nie przeszkadza mi nawet, że uszy siatek boleśnie wrzynają mi się w ręce. Choć z pewnością, gdybym musiała dźwigać chleb, mleko, masło i cukier przeklinałabym całą drogę jakie to cholernie ciężkie, ale co innego, gdy torby po brzegi wypełnione są ciuszkami i błyskotkami. Mój zakupoholizm mnie czasem przeraża.
Lubicie świecidełka? Poniższe pochodzą z Tally Weijl.
zakupy są dobrym sposobem na poprawienie humoru :)
OdpowiedzUsuń