To był weekend pełen wrażeń. 18- stkę K. mogę bezapelacyjnie zaliczyć do udanych imprez i jest to w pełni subiektywno- obiektywna ocena. Zabrakło tylko jednego, a w zasadzie to jednej- mojej sis. Ale ladies, spokojnie. Odbijemy to sobie. Co więcej mam wrażenie, że czas płynie z prędkością światła, ja zwyczajnie nie nadążam, ale staram się. Nie mam czasu na myślenie i przez to nie mogę w pełni świadomie podjąć żadnej sensownej decyzji. Nie mam też pewności, że taki totalny stan zawieszenia nie będzie miał jakiegoś większego wpływu na przyszłość. Ale może za jakiś czas będę potrafiła z dystansem na to wszystko spojrzeć, może ten czas otworzy mi wreszcie oczy. Na dziś tyle, teraz uciekam na spacer, potem trening i spotkanie z P. Miłego popołudnia!



Przyszedł czas na leniwą niedzielę.. biorąc pod uwagę intensywność ostatnich dni, regeneracja naprawdę się przyda. A więc ładujemy się na przyszły tydzień Kochani, żeby już jutro ruszyć z jeszcze większą mocą. W piątek obroniłam licencjat i od razu "pełną piersią" rozpoczęłam wakacje. Cieszę się niezmiernie, bo wreszcie będę miała trochę czasu na te zajęcia, na które dotychczas mi go nie wystarczało. Wreszcie mogę ruszyć się z domu bez wyrzutów sumienia, że się nie uczę, że odkładam to co ważne na później. Nareszcie mogę do woli spotykać się ze znajomymi, czytać, biegać i "nic nie robić", no może nie dosłownie. ;-) Wakacje wakacjami, tylko gdzie do cholery jest te piękne słoneczko, które jakiś czas temu poszło na wagary i do tej pory nie wróciło? Może już czas najwyższy?! W końcu mamy już koniec czerwca, przydałoby się nieco energii w postaci ciepłych promieni. Miłej niedzieli! Odpoczywajcie.
Komentarze
Prześlij komentarz