Hej robaczki! Jak się macie Wy i Wasze osobiste sukcesy? Mój nastrój uległ małemu pogorszeniu, co nie znaczy, że zaszyję się pod kocem i schowam przed światem. Trudności na naszej drodze są czymś naturalnym, a zważywszy na to, że do sukcesu nie ma windy, trzeba iść schodami. Czas rozwinąć skrzydła i pofrunąć na szczyt swoich możliwości. Czas docenić swoją wolność, każdy z nas ma ją na pewno w sobie, grunt to nauczyć się ją dostrzegać. Każda chwila może okazać się bezcenna, a każdy moment tym, na który właśnie czekasz. Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić, więc nie zmarnuj jej. Mierz wysoko. Bo nie jest błędem stawianie sobie wysokich celów, prawdziwym zagrożeniem dla większości z nas nie jest to, że postawimy sobie za wysoki cel i nie osiągniemy go, ale że postawimy sobie za mały cel i go osiągniemy. Dość wymówek! Każde jutro jest okazją, aby postawić krok do przodu. Dlatego teraz uciekam spać, odsuwam wszelkie toksyczne myśli, a wszystkie niesprzyjające warunki traktuję jako bodziec, który sprawi, że stanę się silniejsza. A w głowie mam tylko jedno: każdy dzień to nowe wyzwanie. "Spotykamy się jutro".
Hej! Jak Wam minął weekend? Jak już zdążyłam wspomnieć wcześniej ja spędziłam go w Olsztynie. Świętowałyśmy z dziewczynami urodziny Pauli i Karoliny. Był torcik, pizza, różowe piwo, kalambury, dużo śmiechu i dobrej zabawy. Do domu wróciłam wczoraj, w granicach 17.oo i dosłownie kilka minut później był już u mnie P. Także wieczór spędziłam w miłym towarzystwie. Dzisiaj nie mam nic nadzwyczaj ciekawego do roboty, byłam na spacerze i odebrałam Kasię z przedszkola, bo Aga nie mogła. Teraz zamierzam zrobić coś pożytecznego. Być może uda mi się dokończyć porządki z butami, które zaczęłam wczoraj późnym wieczorem. Poniżej zdjęcia z urodzinowej imprezy.
Komentarze
Prześlij komentarz