Darzę fitness miłością absolutną, a dziś dodatkowo fikam koziołki, bo udało mi się nią zarazić kolejną osobę, a konkretnie moją młodszą kuzyneczkę. Dziś razem ćwiczyłyśmy, skakałyśmy, biegałyśmy i nawzajem zarażałyśmy się tą endorfinową energią. A najlepsze było zaraz po skończonym treningu usłyszeć jutro też poćwiczymy? Ogarnęło mnie niesamowite uczucie, trudne do zdefiniowania, w każdym bądź razie bardzo budujące. Dzisiejszy dzień to total sport w najlepszym wydaniu. Nie zabrakło spaceru, tenisa i brzuszków na dobranoc. Aż się zastanawiam, co tu zrobić jutro, żeby nie było schematycznie i nudno. W każdym razie jutrzejszy dzień zaczynamy od małej wycieczki, a więc musimy zbierać siły. Spać!
Hej! Jak Wam minął weekend? Jak już zdążyłam wspomnieć wcześniej ja spędziłam go w Olsztynie. Świętowałyśmy z dziewczynami urodziny Pauli i Karoliny. Był torcik, pizza, różowe piwo, kalambury, dużo śmiechu i dobrej zabawy. Do domu wróciłam wczoraj, w granicach 17.oo i dosłownie kilka minut później był już u mnie P. Także wieczór spędziłam w miłym towarzystwie. Dzisiaj nie mam nic nadzwyczaj ciekawego do roboty, byłam na spacerze i odebrałam Kasię z przedszkola, bo Aga nie mogła. Teraz zamierzam zrobić coś pożytecznego. Być może uda mi się dokończyć porządki z butami, które zaczęłam wczoraj późnym wieczorem. Poniżej zdjęcia z urodzinowej imprezy.
Komentarze
Prześlij komentarz