Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2012

zakręcony weekend

Hej Kochani! Jestem na etapie dochodzenia do siebie po weekendzie, który powoli zbliża się ku końcowi. Wybrałam się w piątek na 18-stkę do Tiny, o której już wcześniej wspominałam i szczerze mówiąc planowałam wpaść tam tylko na kilka małych godzin, z racji że nazajutrz rano miałam jechać do Olsztyna na zajęcia. Jednak plany się zmieniły a ja dotarłam do domu nad ranem. W samochodzie byłam pół przytomna (całe szczęście, że nie musiałam kierować), nie zdążyłam na jeden rosyjski a po drugim, na który już poszłam postanowiłyśmy z Monią odpuścić i wrócić do domu. Całe szczęście, że chłopacy nie zdążyli jeszcze wyjechać z Olsztyna i takim sposobem zamiast wrócić dziś wieczorem, wróciłam wczoraj na obiad. Takie studiowanie to ja lubię.

A teraz z uwagi na fakt, że dziś "Dzień chłopaka" pragnę życzyć wszystkiego najlepszego naszym Kochanym panom, bez których nie ukrywajmy, świat byłby bezbarwny.

Fotografowała Marlena Zielińska

Kocham wygrywać

Nie zdążyłam jeszcze rozpocząć nowego roku akademickiego a już zdążyłam narobić sobie zaległości. Okazuje się, że scenariusze zajęć, których jeszcze na dobrą sprawę nie mam muszą być podpisane przez opiekunów poszczególnych grup wiekowych, u których te zajęcia "prowadziłam" a biorąc pod uwagę jeszcze sprawozdanie z praktyk a w zasadzie jego brak jestem totalnie "w lesie". A więc w tygodniu prawdopodobnie szykuje się ponowny wyjazd do Olsztyna. Póki co cieszę się chwilą i zaraz uciekam szukać stylizacji na wieczór. Miłego dnia!


u mnie jeszcze lato

Cześć mordki! Przepraszam Was, że częstotliwość zamieszczania postów zeszła po prostu "na psy" ale nie jestem w stanie zorganizować sobie nawet odrobiny wolnego czasu, żeby wystukać na klawiaturze choć kilka zdań. Mam wrażenie, że wrzesień dopiero przede mną a to wszystko dlatego że miałam tyle rzeczy do zrobienia, że czasami trudno mi było powiedzieć co to dzisiaj za dzień.  Na szczęście zdążyłam się już przyzwyczaić do takiego trybu życia i powoli wracam do normalności, jeśli można to w ten sposób określić. Mimo to muszę przyznać, że takie zabieganie mi w pełni odpowiada i nastraja pozytywnie do świata. Teraz jestem tysiąc razy szczęśliwsza. A już jutro bawimy się u Tinuś na 18-stce, a ja jak zwykle nie wiem w co mam się ubrać. W sobotę rano natomiast czeka mnie podróż do Olsztyna. A Wam Kochani miłego wieczoru i dobrej nocy!

"Słoneczka"

Cóż za piękne słońce towarzyszyło nam dzisiaj przez calutki dzień. Wraz ze "Słoneczkami" spędziliśmy prawie pół dnia na placu zabaw. A właśnie, poznałam przystojniaka z blond loczkami, prawdziwy dżentelmen, podaję rękę, pomaga wstać, prawi komplementy, całuje w dłoń - chodzący ideał, szkoda tylko, że o trzy razy młodszy. A tak na poważnie to niektóre dzieciaki potrafią dostarczyć tyle pozytywnej energii, że aż miło. Kończąc przedstawiam Wam  outfit:


jest cudownie

Witam Was Kochani! Za mną tydzień pełen wrażeń, z tego też właśnie powodu nie znalazłam czasu, żeby coś dla Was napisać. Zacznijmy więc może od początku, a mianowicie od moich praktyk przedszkolnych, które rozpoczęłam w poniedziałek. Dzieciaki są naprawdę słodkie, niektóre takie spokojne, bezbronne z wypisanym na buźce hasłem"ja chcę do mamy", inne z kolei pełne radości, tryskające energią. I to nic, że na koniec wychodzę z przedszkola z lekkim bólem głowy.

 A przechodząc od tematu przedszkola do tematu szkoły z nowym rokiem przedszkolno- szkolnym wraz z dziećmi wróciły śmiechy, krzyki i tupot biegających stóp, a taka atmosfera w pracy odpowiada mi najbardziej. Więc jest to zdecydowanie kolejny pozytywny aspekt tego tygodnia. Ponadto wybrałam się na zakupy i upolowałam new marynarkę, tak wiem, nareszcie. Dodając do tego jeszcze niesamowitych ludzi, którzy mnie otaczają, wypad do Bońkowa i wczorajszą imprezę w niezawodnym, niezastąpionym, wiecznie tym samym towarzystwi…

porządki

Czas pędzi nieubłaganie a ja robię milion rzeczy na raz. Wczoraj udało mi się pokonać tę leniwą część mnie i spędzić intensywnie czas na robieniu porządków w szafie. Fascynujące jest to, że czasem kiedy wezmę się za sprzątanie w szafie potrafię znaleźć jakąś reklamówkę z ubraniami, które kiedyś kupiłam, a o których istnieniu kompletnie zapomniałam. Wczoraj na przykład zostałam miło zaskoczona obecnością siwego sweterka w mojej szafie, który wpadł w moje ręce już wiosną. Ponadto jestem podekscytowana, bo od kilku dni wzięłam się poważnie za drobne ćwiczenia gimnastyczne, do których tak ciężko mi się było zabrać, ale przecież trzeba jakoś nadrabiać brak wf-u w tygodniowym grafiku, tak czy nie? Tym bardziej, że sezon na długie wycieczki rowerowe powoli dobiega końca, a mama nie zważywszy na ten fakt kusi pyszną szarlotką.

A dziś pomęczę Was jeszcze zdjęciami z Bońkowa:
Miłej niedzieli Kochani!

outfit

Swoje zakupowe szaleństwo rozpoczęłam już wczoraj stawiając na bieganinę po sklepach. Jest to jeden z moich ulubionych sposobów na spędzanie wolnego czasu. Wróciłam z nowymi spodniami i butami. Dzisiaj stawiam na wygodę, a więc postanowiłam zostać w domu, rozsadowić tyłek wygodnie w fotelu i przeszukać wszystkie znane mi sklepy internetowe na rzecz znalezienia  jakiejś marynarki/ żakietu, póki co jednak nie mogę znaleźć nic konkretnego. Może macie jakieś modele godne polecenia?

A na dziś przygotowałam dla Was coś outfitowego: