Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2012

after party

Hej! Jak Wam minął weekend? Jak już zdążyłam wspomnieć wcześniej ja spędziłam go w Olsztynie. Świętowałyśmy z dziewczynami urodziny Pauli i Karoliny. Był torcik, pizza, różowe piwo, kalambury, dużo śmiechu i dobrej zabawy. Do domu wróciłam wczoraj, w granicach 17.oo i dosłownie kilka minut później był już u mnie P. Także wieczór spędziłam w miłym towarzystwie. Dzisiaj nie mam nic nadzwyczaj ciekawego do roboty, byłam na spacerze i odebrałam Kasię z przedszkola, bo Aga nie mogła.  Teraz zamierzam zrobić coś pożytecznego. Być może uda mi się dokończyć porządki z butami, które zaczęłam wczoraj późnym wieczorem. Poniżej zdjęcia z urodzinowej imprezy.





byłam, jestem, będę

Wróciłam, niestety...Zapewne gdyby nie to, że muszę jutro jechać do Olsztyna spędziłabym w Bońkowie jeszcze kilka pięknych dni. A już na pewno nie wróciłabym dzisiaj. Wyjazd niewątpliwie spełnił moje oczekiwania i szczerze mówiąc nie mogę już się doczekać, kiedy będę mogła odwiedzić Bońkowo raz jeszcze. Jeśli tylko nadarzy się okazja i kilka dni wolnego wsiadam w samochód i bez wątpienia jadę, nie spoglądając za siebie. Z pewnością jeszcze przez kilka następnych dni będę żyć wspomnieniami, jednak póki co muszę cieszyć się tym, co mam. Teraz czeka mnie podwójne pakowanie, tj. walizki i prezentów urodzinowych dla Pauli i Karoliny, gorąca kąpiel i sen, nieco przykrótki jak to zawsze bywa przed wyjazdem. Po powrocie obiecuję nadrobić zaległości, tymczasem dobrej nocy i miłego weekendu!



inspiration

Jak Wam minął weekend? Ja właśnie spędzam czas przed komputerem delektując się pyszną wiśniową fantasią (moja ulubiona) a moje serce raduje się na samą myśl o jutrzejszym dniu. Otóż postanowiłyśmy z Moniką ponowić wyjazd do babci i przyznam, że żywię nadzieję, że okaże się on bliźniaczo podobny do poprzedniego.(oczywiście pod względem doskonałości i rozrywki z intensywną dawką przygody).
 Chodzi mi o oderwanie się od codziennej rutyny, poszukiwanie nowych inspiracji i motywacji. Mam nadzieję a nawet więcej, bowiem jestem pewna, że zyskam bardzo wiele z różnych stron. Jesteśmy młodzi, wolni i piękni, więc korzystajmy z każdego dnia, jakby każdy miałby być tym wyjątkowym...

Co więcej? Pogoda nie zadowala, przynajmniej mnie. Chociażby z racji tego, że śnieg się rozpuszcza a ja nie mogę wyjść na sanki, że jest deszczowo, moje buty złowieszczo chlupoczą, a nogawki spodni są całe mokre. Czuję, że nawet mając ultra krótkie szorty umiałabym fachowo i kompletnie zmoczyć nogawki. Co prawda mogę…

wróciłam

Witam Kochani! Od dwóch godzin jestem w domu. Wróciłam naładowana pozytywną energią i pełna motywacji do działania, pisania, tworzenia. Miałam okazje spędzić te kilka dni w świetnym towarzystwie na robieniu świetnych rzeczy. Dziękuję za wspaniałą zabawę na śniegu Monisi i Tomkowi, za pyszne śniadanka, obiadki i kolacje a także same towarzystwo i gościnę mojej Kochanej babci, dziękuję wszystkim, z którymi miałam styczność w przeciągu tych kilku dni i którzy podzielili się ze mną swoją energią. Pogoda nam w pełni dopisała. Najbardziej podobał mi się wczorajszy dzień. Jakże piękny, słoneczny i ciepły, w sam raz stworzony po to, aby spędzić go na sankach. Wyjazd bez wątpienia zaliczam do udanych i już wkrótce mam zamiar go powtórzyć. Być może już w przyszłym tygodniu. Kiss.
 Ponadto pokaże Wam dzisiaj spodnie, o których zdjęcia prosiliście już kilka dni temu. Oto i one:











wyjazd

Tak, jak już kiedyś zapowiadałam i planowałam przyszedł czas na chwilę odpoczynku. Wyjeżdżam na kilka dni, mam nadzieję zregenerować siły i wrócić pełna pozytywnej energii i siły witalnej. Z racji tego, że postanowiłam odpocząć przez chwilę również od internetu będę dostępna tylko pod komórką i tylko dla wybranych. Miłego dnia Kochani!







Pasmo pozytywnych emocji

Cisza w domu, wszyscy śpią a ja jak zwykle nie pójdę spać nim wybije północ. Dzisiejszy dzień był niezwykły, zarówno z racji tego przez mój dom przewinął się tabun gości, jak i tego, że jego większą część spędziłam z P. Co więcej, zrozumiałam wreszcie, że to moje podejście do sytuacji życiowych decyduje o tym, co od życia dostaje. Pomimo, że nie mogę kontrolować wielu rzeczy, które mi się na co dzień przytrafiają. Teraz już wiem, że sztuką jest przeżyć cały dzień bez marnowania energii na patrzenie wstecz i rozpaczanie nad popełnionymi błędami lub patrzenie w przyszłość i wyobrażania sobie najgorszych możliwych scenariuszy. Postanowiłam koncentrować się na tym co dobre i ciekawe w moich codziennych zadaniach i dołożyć wszelkich starań aby cieszyć się tym tak bardzo jak to tylko możliwe.


Z racji tego, że prosicie o pokazanie nowych spodni, postaram się zamieścić ich zdjęcia w najbliższym czasie. Dobrej nocy!


tortilla

Cześć Kochani! Właśnie zajadam pyszne pączki mojej mamy i przyznam, że naprawdę są przepyszne. Mimo, że wczoraj nie znalazłam czasu, ażeby coś napisać postanowiłam, że zwiększę częstotliwość dodawania postów. Otóż wczoraj spędziłam wspaniały dzień w towarzystwie mojego cudownego chłopaka. Około 13 odebrałam Go z Mławy a w międzyczasie zdążyłam jeszcze kupić sobie nowe spodnie. Tym razem czarne, klasyczne rurki. Myślę, że do wszystkiego będą pasować. Więcej, uważam, że każda kobieta powinna mieć takowe w swojej szafie, w razie gdyby na przykład nie miała co założyć, co z pewnością zdarza się dość często nie tylko mnie. Dzisiejszy dzień był równie ciekaw, co wczorajszy. Znów wybrałam się na miasto, tym razem z ciocią. "Buszowałyśmy" po supermarketach bite 3 godziny w poszukiwaniu odpowiednich składników, a w wyniku naszych poszukiwań powstała pyszna tortilla. Teraz zapewne spędzę kolejne kilka godzin na przeglądaniu i segregowaniu starych zdjęć. Dobrej nocy!

spotkań ciąg

Tak jak już wcześniej zapowiadałam musiałam dziś o wiele szybciej niż zazwyczaj zwlec tyłek z łóżka, co było dla mnie niesamowicie trudne i zapewne gdyby nie Dadi niewykonalne. Otóż mój kochany Dadi nastraszył mnie, że jest mróz i samochód może odmówić mi posłuszeństwo, co w efekcie groziło mi spóźnieniem na spotkanie z Mileną. Okazało się to moją jedyną mobilizacją, ażeby zaprzestać już wylegiwania się. Oczywiście mróz nie był aż tak duży a w końcu i tak wzięłam samochód tatusia ale przynajmniej miałam motywację, żeby wstać.
A więc dzisiejszy dzień zleciał mi w zawrotnym tempie. O 8.00 spotkałam się na mieście z Mileną, później do banku, urzędu i na zakupy. Miałam dzisiaj naprawdę mnóstwo spraw na mieście. W domu byłam w granicach 13, może nawet 14. Krótki spacer, odwiedziłam babcię a wieczorem kolejne niewinne ploteczki w towarzystwie cioci E. No nic, idę spać, bo jutro zapowiada się kolejny ciekawy dzień. Dobranoc.


perełki

Cześć. Dzisiaj spędziłam świetnie popołudnie z mamą, sis M. i ciocią E. Nie ma to jak ploty w babskim gronie przy fasolce po bretońsku, sałatce z fetą, pierniku i ogromnej bombonierce. Mogłabym tak codziennie. Odwiedziłam też bibliotekę i wypożyczyłam kilka ciekawie prezentujących się książek. Mam nadzieję, że ich treść będzie równie dobra co okładka i recenzja. Jutro muszę pędzić na miasto pozałatwiać kilka ważnych spraw. Bezapelacyjnie znajdę też czas na zakupy. Także być może już jutro moja garderoba powiększy się o kilka małych "perełek". Nie wiem jak Wy ale ja jutro jestem zmuszona wcześnie wstać, także uciekam już do łóżka. Dobranoc!

Ponadto pokażę Wam spodnie, które mam ochotę nabyć. Nieco ekstrawaganckie jeansy, troszkę kojarzące się z marmurkami. Podkreślają figurę, dodatkowo po bokach seksownie odkrywają nogę, dzięki wcięciom z kokardkami.Co sądzicie?





viaje

Cześć! Dziś jak zwykle wstałam w granicach 10.oo. Zanim zdążyłam zjeść a w zasadzie to nawet zrobić sobie śniadanie w drzwiach stanął Pan Listonosz z moją paczkę. A w niej kolejna para okularów przeciwsłonecznych, tym razem srebrne aviator. Niezawodne w czasie prowadzenia samochodu, bynajmniej jak dla mnie. Teraz uciekam się szykować, bo muszę zawieść mamę na wywiadówkę. No braciszku smaruj tyłek cebulą. Miłego dnia! 

Fotografowała Monika Goryszewska