Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2011

zakupoholizmu ciąg dalszy

Długie godziny wczorajszego i dzisiejszego dnia upłynęły mi w przyjemny sposób, tj. na robieniu zakupów. Co dla wielu jest przymusem, dla mnie czystą przyjemnością. Naturalne i oczywiste wydaje się, że kobiety lubią robić zakupy. Dlatego też, coraz większe jest moje zdziwienie, gdy słyszę od niektórych kobiet, że nie znoszą zakupów. Dla mnie to rytuał i  możliwość zatopienia się w inny magiczny świat. Podekscytowanie w poszukiwaniu odpowiedniego fasonu lub rozmiaru, dotyk tkaniny która doskonale na nas leży, kaszmir, jedwab to czysta poezja...Nie rozumiem ludzi wchodzących do sklepu z nastawieniem pojawienia się w nim z przymusu lub innych którzy złapią cokolwiek znajdą na wieszaku w swoim rozmiarze, uprzednio nawet tego nie przymierzając... W moje ręce wpadło kilka nowości a mianowicie sweterki, puchaty serdaczek, jakieś bluzeczki. Kupiłam też prezent mojemu Przemkowi, w końcu dziś Dzień Chłopaka (Wszystkiego najlepszego Kochanie), nie będę zdradzać co. Do tego ujrzałam dziś cud…

zakupy & ogłoszenie

Cześć Kochani! Co tam u Was, bo u mnie coraz lepiej. Dziś rano obudziłam się już bez bólu gardła. Przez noc "jak ręką odjął". Cieszy mnie to bardzo. Wreszcie mogę w pełni normalnie funkcjonować. Tak jak zapowiadałam wybrałam się dziś na miasto. Większość spraw załatwiłam, niestety jeszcze nie wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Z zakupów też w pełni zadowolona nie jestem, gdyż kupiłam tylko pierścionek (który od razu zresztą wpadł mi w oko) no i kilka drobiazgów. Także jutro tak zwana "powtórka z rozrywki".

Mam dla Was jeszcze małe ogłoszenie, a mianowicie:

Poszukuję dwóch współlokatorek do pokoju w Olsztynie na weekendy, najlepiej Studentek UWM. Dobrze byłoby, gdyby dziewczyny studiowały (tak jak ja) na wydziale Nauk Społecznych. Zainteresowanych proszę pisać maila:renasia0703@buziaczek.pl


dylemat

Dawno mnie nie było, czego powodem był mój stan zdrowia, który w ostatnich dniach uległ pogorszeniu. Wczorajszy dzień cały spędziłam w łóżku, ogrzewając się kolejnymi kubkami gorącej herbaty. Brakowało mi sił na zrobienie czegokolwiek, całe szczęście dziś jest już dużo lepiej. Pozostał jeszcze ból gardła. Mam nadzieję, że szybko przejdzie...

Mam ogromny dylemat, a mianowicie to od kilku dni zastanawiam się co dalej z moją grzywką. Z racji tego, iż już odrosła mam do wyboru: podciąć ją lub zapuszczać? Sama już nie wiem. Nie mogę się zdecydować. Jakieś rady? Chętnie posłucham.


Jutro prawdopodobnie wybiorę się na miasto, mam mnóstwo spraw do załatwienia i nadzieję, że zdążę ze wszystkim na czas. Planuję też małe zakupy, które zawsze przysparzają mi dużo radości.

kolejny nagłówek

Cześć kochani, z okazji "pierwszych dni jesieni", a także tego, że stary nagłówek już mi się znudził dziś na blogu pojawił się nowy i przyznam szczerze, że mam już pomysł na następny, ale na jego realizację trzeba będzie trochę poczekać. Po niedzieli muszę koniecznie wybrać się na zakupy. Planuję kupić jakiś podróżny kuferek,(ponieważ już w najbliższym czasie może okazać się niezbędny), myślę też o nowej torebce (na których punkcie mam tzw. "fioła"), no i musowo muszę wybrać prezent dla mojego Przemka. Inauguracja Roku Akademickiego bodajże ma się odbyć 29 września, także moje wakacje powoli dobiegają końca. W poniedziałek muszę koniecznie zarezerwować sobie hotel, żebym nie robiła wszystkiego na ostatnią chwilę (jak zawsze!). Teraz delektuję się sobotnim przedpołudniem i bezchmurnym niebem. Pozdrawiam

jesień

Niebo było zachmurzone, jednak intensywne promienie słońca z łatwością przedzierały się przez białe chmury. Były one ledwie puszystymi barankami, które z pewnością nie niosły w sobie deszczu. Na dworze było prawie ciepło i bezwietrznie. Nadchodziła prawdziwa, złota jesień jak przystało na 23 września. Niektóre z drzew już zaczęły gubić liście. Za oknem cieszące się dzieci, układały z nich kolorowe bukiety. A ja siedziałam przy stole, smarując świeże bułeczki dżemem truskawkowych i obserwowałam tańczące w jasnym świetle słońca drobinki kurzu.

Fotografowała: Sandra Dziuba

konkursy

Pogoda znów robi się przygnębiająca. Brak jakichkolwiek prześwitów słońca, promieni etc. A wczorajszy dzień był taki piękny, słoneczny i ciepły. Z miłą chęcią jego większą część spędziłam na dworze. Wieczorem natomiast fascynowałam się cudownymi stylizacjami Patricii, jakie zaprojektowała dla bohaterki "Diabeł upiera się u Prady", a także pochłaniałam kolejne strony "Zmierzchu". Teraz "buszuję" w sieci i pragnę Wam polecić ciekawe (moim zdaniem) rozdania i konkursy.

Pierwszy z nich, to KONKURS u "Desire", do wygrania cudowne szpilki .











Drugi konkurs u POISON, do wygrania jedna z cieszących oko sukienek.




I na koniec rozdanie u Dominiki i Kingi

nowy nagłówek

Wygląd mojego bloga zaczął małymi krokami ulegać pewnym zmianom. Jak widać dziś pojawił się nowy nagłówek. Myślałam i pracowałam nad nim od samego rana, jak tylko podniosłam się z łóżka, tj. gdzieś około 1o.oo. Wczoraj zaczęłam czytać koleją książkę z mojej cudownej listy "książek do przeczytania". Jak juz wcześniej zapowiadałam jest nią Zmierzch. Delektuję się każdą jej stroną. Ciągle zastanawiam się też, co mogę kupić mojemu, Kochanemu P. z okazji `3o września`? Z tegoż właśnie powodu wybrałam się wczoraj na miasto i przy okazji w moje ręce wpadły cudowne buciki. Nabyłam też wrześniową GLAMOUR, (której nie miałam jeszcze okazji przeczytać, co nadrobię dziś wieczór) i czekam z niecierpliwością na październikową. Na stronie UWM pojawił się też harmonogram zjazdów na semestr zimowy i teraz już wiem, które weekendy mam zajęte. Póki co mam jeszcze `wolne`, więc zakładam trampki, biorę rower i będę cieszyć się ciepłymi promieniami słońca, które z miejsca poprawiają mi humor zaw…

azyl

Siedzę przed komputerem, wiszę na telefonie, czytam przypadkowe blogi, słucham radia, wyjadam ciastka i jestem już po jednym kubku malinowej herbaty (zaraz idę po drugi). Dzisiejsza pogoda demotywuje mnie na całego, jest tak smutno, szaro i ponuro. A wczoraj takie piękne promienie słońca oślepiały mnie podczas `wycieczki `samochodem, ponieważ oczywiście zapomniałam okularów. O zgrozo! Jakaż to ze mnie sklerotyczka. Próbuję reanimować się mleczną czekoladą z bakaliami. Za chwilę udam się do swojego pokoju ogarnąć jakoś ten ogromny bałagan. Mój pokój jest dla mnie ostoją, osobistym azylem. Ochronnym parasolem pomalowanym farbami z panelowym wykończeniem. Nigdzie tak dobrze jak tu nie tracę kontaktu z rzeczywistością by zatracić się w marzeniach i na chwilę zapomnieć o wszystkim





Zapraszam na :
http://www.photoblog.pl/landryneczkaprzemusia





ten czas

Od poniedziałku jestem zabiegana. Wyjazdy, przyjazdy, spotkania etc., toteż nie miałam ani chwili, żeby zajrzeć na bloga. Tym bardziej, że jest u mnie Tomaszek, który wraz z Kamilem od rana do wieczora okupuje komputer.  Wczoraj miałam ostatnią kontrolę, zatem po raz ostatni (przynajmniej w najbliższym czasie)odwiedziłam Płock. No chyba, że ewentualnie wybiorę się tam na zakupy a rozmieszczenie sklepów i samo miasto znam już dość dobrze.



Przeglądając stare magazyny, natknęłam się na cudowną torbę Prady (na ręce Victorii Beckham) i od razu się w niej  zakochałam. Zdjęcie widziałam w Glamour bodajże z 2006 roku, tam torba jest bardziej widoczna niż na zdjęciu z sieci.