Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2012

aktywnie

Jestem ciekawa jak spędzacie czas, kiedy na dworze taka piękna pogoda? Ja spędziłam w miarę ambitnie dzisiejszy dzień (oczywiście na miarę możliwości). Wstać o godzinie ósmej w poniedziałek to już nie lada wyczyn. Na śniadanie dostałam końską dawkę słonecznych promieni, potem udało mi się wreszcie zmobilizować do sprzątnięcia samochodu a w nagrodę (sama sobie) zrobiłam naleśniki, które w połączeniu z pysznym dżemem wiśniowym cioci E. smakują naprawdę wyśmienicie. Chyba nie znam lepszej kombinacji smaków. Na kolację rowerowa eskapada z siostrzyczką i mamusią. Że już nie wspomnę o przepysznych sałatkach cioci E. Poniżej pokazuję mój nowy nabytek: 

hot

Niebo jest dla nas łaskawe. Pogoda wprost cudowna a ja oczywiście zamiast spacerować, łapać każdy tak cudowny promyk słońca spędziłam trzy "cudowne" dni w murach mojej "cudownej" uczelni. (Tak, zdaję sobie sprawę, iż przesadziłam z ilością powtórzeń przymiotnika cudowny w tymże zdaniu). Mam nadzieję, że na majówkę będzie równie pięknie co w trakcie weekendu i uda mi się złapać nieco opalenizny. A właśnie, macie już jakieś plany na długi majowy weekend, czy też będzie spontanicznie? Ponoć najlepsze chwile w życiu rodzą się spontanicznie, ich nie da się zaplanować. Ale czasem w życiu szczęściu trzeba dopomóc. Póki co życzę Wam (odnośnie majówki), żeby była słoneczna, ciepła, spędzona w gronie wspaniałych znajomych, uzbrojonych w bogate pokłady energii i dobrego humoru!

niech ten dzień się już skończy

Bywają w naszym życiu takie dni, kiedy nic nam nie wychodzi, mimo największych starań wszystko idzie nie tak. Obudziła mnie przerażająca szarość za oknem, a potem już było tylko gorzej. I nawet nowe szpilki nie pomogły. Chcę już przerwać te pasmo negatywnych przeżyć, iść do przodu nie wracając już więcej do minionych wydarzeń. Niestety tak to w życiu bywa, czasem z górki, czasem pod górkę. Całe szczęście, że potrafię wyciągać wnioski zanim zamknę drzwi. Mam nadzieję, że jutro obudzę się w dużo lepszym nastroju. I, że konieczność zrobienia kilkunastu rzeczy na raz postawi mnie na nogi. Życzę Wam spokojnej nocy!

A oto kolejna moja nowa błyskotka:

zakupowo

Hej! Spędziłam świetne pół dnia na poszukiwaniu ładnych ciuszków. Właśnie wróciłam i jestem w pełni usatysfakcjonowana faktem posiadania moich nowych perełek. Przyznam, że już nie mogę się doczekać, kiedy będzie ciepło i kiedy będę mogła wykorzystać te wszystkie nowości w swoich stylizacjach. Od jakiegoś czasu nie kupuję nic innego, jak tylko letnie ciuszki. Dzisiaj np. kupiłam dżinsowe spodenki. Chyba próbuję wynagrodzić sama sobie tę fatalną pogodę a mianowicie zachmurzone niebo, szarość za oknem i deszczowe dni poprzez kupowanie letnich ubrań. Pocieszające zdaje się być to, iż dzisiaj w radio słyszałam, że w pierwszym tygodniu maja ma być 29 stopni. A więc zamiast sweterka na "weekend majowy" będziemy mogły zabrać koszulki na ramiączka i ultra krótkie szorty. Oby. Tymczasem pokażę Wam jeden z moich nowych pierścionków.

Jak Wam się podoba?

bd party

Dzisiejszy dzień, tak ciepły i słoneczny odkąd tylko otworzyłam oczy zachęcał do wyjścia z domu a ja niestety musiałam go spędzić na uczelni.  Że już nie wspomnę o kolokwium, którego wyniki poznam dopiero w dniu poprawki. Ponadto byłam zmuszona tłuc się autobusem prawie dwie godziny, sama nie wiem, co skłoniło kierowcę do tak wolnej jazdy. Przecież warunki były naprawdę bd. Natomiast kiedy tylko dotarłam wreszcie do domu, przywitałam się, rzuciłam bagaże, i szybko popędziłam na spacer. Jutro muszę załatwić kilka spraw na mieście, niewykluczone więc, że ponownie udam się na jakieś małe zakupy. Póki co jednak w najbliższych notkach postaram się Wam pokazać moje ostatnie zdobycze. A dziś zdjęcia z weekendowych imprez.

Szczere i w pełni zasłużone gratulacje dla chłopaków z NPWM, którzy dostali się do finału Must be the music. Jeszcze raz gratuluję! Nie ma to jak uparcie dążyć do wyznaczonych celów. Nie bójmy się realizować swoich marzeń!  Poniżej link do nagrania z występu chło…

pakowanie

Oczywiście znowu robię wszystko na ostatnią chwilę. Dopiero co skończyłam przygotowywać zadania do scenariusza na metodykę, a przede mną jeszcze pakowanie walizki, czego bardzo nie lubię. Nigdy nie wiem, co mam ze sobą zabrać. Jak mam zaplanować stylizacje na trzy kolejne dni, przecież nie wiem jaki będę miała nastrój i co w danej chwili będę chciała założyć. Że już nie wspomnę o tym, że zawsze czegoś zapomnę ze sobą zabrać. Pomijam też fakt, że nie zaczęłam jeszcze przyswajać materiału na TPK, sama nie wiem kiedy zdążę to wszystko ogarnąć. Tym bardziej, że szykują się dwie imprezy, o których już wspominałam w poprzedniej notce. Pochwalę się jeszcze, że dzisiejsze zakupy (a w zasadzie to wczorajsze) były naprawdę udane. Mam nadzieję zaprezentować swoje zdobycze po powrocie z Olsztyna. Miłego weekendu Kochani!

Przy okazji gorąco pozdrawiam mojego Kochanego Faceta, z racji tego, że wczoraj upłynęły 4 lata, odkąd jesteśmy Razem.

zakupy

Z racji tego, że w najbliższy weekend szykują się dwie imprezy urodzinowe, muszę wybrać się jutro na nieco "poważniejsze" zakupy. Nie mam jeszcze ani jednego prezentu a czasu coraz mniej. Dzisiejszy dzień, pogodny i słoneczny również okazał się być idealnym na zakupowe szaleństwo. Do mojej szafy trafiło kilka nowych nabytków, a mianowicie jestem posiadaczką ślicznej sukienki, kamizelki i kolejnej pary butów. Oczywiście mam zamiar wykorzystać je już wkrótce w swoich wiosennych stylizacjach, uwiecznić na zdjęciach a następnie zaprezentować tutaj. Jutro szykuje się naprawdę zabiegany dzień, także uciekam się porządnie wyspać, ażeby przywitać nowy dzień pełna siły i energii. Dobranoc Kochani!

active

Coraz więcej składników mojej egzystencji ulega pewnym zmianom, niewątpliwie nieoczekiwanym, spontanicznym i nieco zaskakującym. Mam nadzieję, że wniosą one do mojego życia trochę więcej "słońca i pogody" (w przenośnym tych słów znaczeniu). Obecnie jestem ciągle na etapie odkrywania siebie i przyznam, że chyba całkiem nieźle mi idzie. Na razie wyznaczam sobie nowe cele, później będę pracować nad ich realizacją. Ważne, że są pomysły i motywacje do działania. Wczorajsze prognozy pogodowe się spełniły, a więc dzisiejszy dzień był w pełni słoneczny, co bardzo zadowala i motywuje. Czas wyciągnąć z szafy nieco sportowego obuwia, wsiąść na rower i wreszcie zadbać o zdrowie i kondycję. Lubicie wycieczki rowerowe? Ja bardzo. To dla mnie jeden z podstawowych, nieodłącznych i bardzo ważnych form spędzania czasu w okresie letnim. W ogóle jestem zwolenniczką aktywnego trybu życia, a więc gdy tylko przychodzi wiosna ciężko mnie zastać w domu. Nie ma to jak ruch na świeżym powietrzu.

lekarstwo na zło tego świata

Pierwszy dzień szkolenia mam już za sobą i przyznam szczerze, że jestem zadowolona. Zawsze to jakaś pewna forma może nie rozrywki ale spędzenia wolnego czasu. Tak jak myślałam poznałam ciekawych ludzi, a co najważniejsze spędziłam te kilka godzin z uśmiechem na ustach. Nawet więcej, naśmiałam się tak, że rozbolał mnie brzuch. Ale nic dziwnego skoro co chwila było coś wartego wybuchnięcia głośnym śmiechem. Ponadto raduję się na samą myśl, że już jutro nie będę zmuszona tłuc się komunikacją miejską. Prawdą okazuje się jednak być fakt, iż człowiek XXI wieku ceni sobie wygodę, łatwość i szybkość. Zwłaszcza gdy za oknem deszcz, a więc szaro, buro, smutno. Nawet ze spaceru nie czerpię takich przyjemności jak zazwyczaj, pogoda nastraja bardziej do schowania się pod kołdrę aniżeli spacerowania mokrymi ulicami. Całe szczęście, że meteorolodzy zapowiadają nieco słońca, co zawsze wprawia w dobry nastrój. Póki co jednak pocieszam się zakupami. Nie ma lepszego lekarstwa na całe zło …

outfit

Zapowiada się mega pracowity tydzień, mimo to wierzę, że będzie na swój sposób wyjątkowy i przyniesie pasmo pozytywnych zdarzeń, przeżyć i emocji. Od jutra biorę udział w pięciodniowym szkoleniu i mam nadzieję, że będą się z nim wiązały same pozytywy. Być może dowiem się czegoś nowego albo chociażby poznam jakiś ciekawych ludzi. Uważam, że w życiu trzeba podchodzić optymistycznie do wszystkiego, co nas spotyka. Nie ważne czy to wcześniej planowaliśmy, ważne byśmy potrafili coś z tej sytuacji "wynieść" dla siebie. Mam dziś dla Was outfit, który miałam na sobie podczas spaceru po Bońkowie:








czarny kot

Dzień dobry! Ledwo co zdołałam dziś podnieść tyłek z łóżka, moje lenistwo przekracza ludzkie pojęcie. Już dawno wstawanie nie zajęło mi tyle czasu, co dzisiaj. Chyba z sześć razy (jak nie więcej) przestawiałam budzik. Na szczęście walizka już spakowana, czeka aż ktoś chętny zechce ją zataszczyć do samochodu. Mam nadzieję, że piątek 13-go okaże się równie szczęśliwy co ostatni. Uważajcie na czarne koty itp.! :) Do następnej!





Bońkowo

Witam Kochani! W czasie świąt zaliczałam same wyjazdy, spotkania, spacery, podróże etc. Ponadto przedłużyłam sobie "święta", a w zasadzie to pobyt w Bońkowie do dnia dzisiejszego a więc jak dla mnie święta skończyły się dzisiaj. Niestety prędko tego wyjazdu nie uda mi się ponowić, ze względu na czas, którego w najbliższym okresie z pewnością będzie mi brakować. A już jutro czeka mnie wyjazd do Olsztyna, także uciekam pakować walizkę. Miłego weekendu.



choróbsko

Witam Kochani! Jak na złość przed samymi świętami dopadło mnie jakieś ultra silne przeziębienie. Rano obudziłam się z lekkim bólem gardła. Do tego mam zatkany nos, kicham, a oczy mi łzawią nieustannie. Mam nadzieję, że wystarczy leczenie "domowymi sposobami" i w szybkim tempie dojdę do siebie i zacznę w pełni normalnie funkcjonować. Zamierzam dzielnie walczyć! Ponadto święta zbliżają się do nas wielkimi krokami a tym samym nadciągają wszelkie wyjazdy i podróże. Tak więc, jeśli zaliczacie się do grona podróżujących uważajcie na siebie i innych. Zatem szerokiej drogi tym, przed którymi droga. 

stare, dobre czasy

Właśnie robię małe porządki w komputerze i natrafiłam na foldery z różnymi filmikami, m.in te jeszcze ze szkoły z pożegnania 3-cich klas. Dziewczyny wypadłyście naprawdę rewelacyjnie! Ponadto znalazł się też filmik z Sylwestra (nie wiem z którego roku), jak to wywijamy z Darią na parkiecie. Chyba muszę powrócić do nagrywania, po latach naprawdę świetnie się to ogląda. Kilka dni temu rozmawiałam też z Kasią, wspominałyśmy stare, dobre czasy "ekonoma". Czasami chciałoby się wrócić, do tego co było kiedyś z wiedzą i doświadczeniami, które posiadamy dzisiaj. Jednak życie wciąż płynie do przodu, lada moment święta, których już nie mogę się doczekać. Chyba nawet nie będą mi przeszkadzać te rodzinne spotkania, w końcu jest tyle ciekawych sposobów radzenia sobie z pytaniami upiornych ciotek. A tak na poważnie to mam już dość siedzenia w domu, uwielbiam kiedy coś się dzieje, kiedy mam mnóstwo rzeczy do zrobienia, kiedy za czymś gonię, kiedy nie mam czasu. Oczywiście na dłuższą metę b…

przedświąteczne porządki&cięcie

Prędzej czy później musiało to nastąpić. Mam na myśli porządki. Poświęciłam na nie cały dzisiejszy dzień. Dopiero co skończyłam sprzątać. Nie, żeby wszystko już było posprzątane na błysk, po prostu zaraz wychodzę. Mam zamiar dokończyć po powrocie. A co z tych założeń wyniknie, zobaczymy. We wczorajszym poście zapomniałam wspomnieć, iż wybrałam się do fryzjera. Czasem trzeba coś w życiu zmienić, ja zaczęłam od fryzury. No nic, uciekam się szykować. Do następnej!





pastelowy róż

Cześć! Od kilku dni nie robię nic innego tylko szukam świątecznych stylizacji, na próżno. Wszystkie moje plany, pomysły i projekty legły w gruzach ze względu na zapowiadaną przez meteorologów pogodę. Pomijając już fakt, że kilka dni temu natrafiłam na swoją "wymarzoną" sukienkę, a gdy już przyszło co do czego i od posiadania tego cuda w swojej kolekcji dzieliło mnie zaledwie kilka minut okazało się, że nie ma mojego rozmiaru. Jestem zrozpaczona, już nie tyle tym faktem, iż nie mam w co się ubrać, co okropnymi prognozami, opadami, zimnem, wiatrem. Mimo wszystko cieszę się na te święta. Ponadto, oprócz biegania po sklepach biegam po urzędach, spotkaniach, planuje też spotkania z koleżankami, z którymi nie widziałam się już wieki. Wiem, że straconego czasu nie da się nadrobić ale trzeba robić wszystko, by nie stracić go jeszcze więcej.

Poniżej zdjęcia z Bońkowa, bodajże robione w środę, kiedy to pół dnia przesiedzieliśmy nad stawkiem:

casa

Wreszcie mogę wykrzyczeć:" Jak dobrze być w domu!". Otóż  wróciłam jakieś dwie i pół godziny temu i cieszę się tym faktem niezmiernie. Teraz mogę nadrobić te kilka dni nieobecności na blogu, facebook`u i wszelkich, innych portalach społecznościowych i nie tylko. Dzisiejszy wieczór poświęcam na nic nie robienie, oczywiście oprócz buszowania po sieci, przeglądania plotkarskich portali, szukania w internetowych sklepach elementów stylizacji na święta. Otóż pewna koncepcja już istnieje, pozostało jeszcze znaleźć i dopasować pewne brakujące elementy. W głośnikach brzmi po raz kolejny Kołysanka NPWM, a ja cieszę się smakiem aromatycznej herbaty.