Przejdź do głównej zawartości

pozytywny post z pozytywną energią


Każdy uśmiech wywołuje pozytywne emocje, podobno nawet ten nie spontaniczny, czyt. wymuszony. Dlatego tak cholernie ważne jest, żeby nieustannie się uśmiechać, bo to jest jeden ze sposobów aby poczuć się lepiej, (gdy czujemy się źle). Bardzo istotne jest również, aby otaczać się ludźmi pozytywnie nastawionymi do świata- o czym już nie raz wspominałam. Wielką radość i satysfakcję sprawia mi, kiedy słyszę z ust swoich znajomych, że lubią ze mną przebywać, bo zawsze jestem uśmiechnięta, bo potrafię ich zarazić dobrym humorem, podarować odrobinę energii, tej pozytywnej rzecz jasna.Wielokrotnie mi powtarzano, że jestem optymistką, że mam szczęście, że wszystko mi się w życiu udaję. Nie przeczę, jestem optymistką, mam szczęście, a w życiu udaje mi się może nie wszystko ale z pewnością wiele. Oczywiście nie wszystko osiągam fuksem, czasem potrzeba mnóstwo pracy i determinacji aby osiągnąć cel, ale warto. Najważniejsza jest wiara..tak! Czasem po prostu wystarczy wiara, wiara i odrobina cierpliwości z nutką pozytywnego myślenia i mnóstwem determinacji oczywiście.

Za mną szalony weekend. Mnóstwo zaliczeń, egzaminy, kolokwia, nauka. Ale jeszcze chwila, jeszcze tylko troszeczkę, odrobinka i będę cieszyć się wakacjami. Siły, siły mi potrzeba na gwałt!

Poniżej fotorelacja ze spaceru na olsztyńską starówkę:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

usmiech o poranku

Jeden mały uśmiech o poranku może zmienić cały Twój dzień. A zważywszy na to, że trzeba czerpać radość i energię tak ze słońca, kapiącego deszczu, jaki i uśmiechu innych, ja wysyłam Wam mnóstwo promiennego uśmiechu. Żeby Wam wystarczyło na cały dzień, z pewnością obfitujący w wiele pozytywnych zdarzeń. Ja dziś stawiam na regenerację i ładowanie akumulatorów, co nie znaczy oczywiście, że rezygnuję z aktywności fizycznej. Obowiązkowo squat challenge, planuję też body express, a w ramach regeneracji spacer. Kto wie, może się nawet pokuszę o spacer z aparatem, czego w ostatnich tygodniach zabrakło w harmonogramie mojego dnia codziennego. A kiedyś nie było dnia, żebym nie pstryknęła chociażby kilku małych fotek. Czas nadrobić zaległości. Do dzieła!

dysfunkcja systemu motywacji

To niesamowite, że zawsze kiedy mamy wrażenie, że nareszcie wszystko idzie tak jak należny, że jesteśmy szczęśliwi i nic złego wydarzyć się już po prostu nie może, właśnie wtedy jeden cholerny klocek naszej układanki wypada, a wraz z nim całą naszą wieżę diabli biorą. Na szczęście w drugą stronę też to działa (wiem z autopsji), wtedy kiedy sięgamy dna, a w głowie mamy pełno pytań typu dlaczego?,  oraz świadomość najgorszego, właśnie w tym momencie dzieje się coś niezwykłego, coś co nas uskrzydla i daje takiego energetycznego kopa, że jesteśmy w stanie góry przenosić. Podobnie jest w relacjach damsko- męskich. Z chwilą, kiedy mamy wrażenie, że już wszystko jest skreślone, że to wszystko nie ma sensu, że nie pozostało nic innego, tylko odwrócić się na pięcie i odejść, właśnie wtedy ta druga osoba łapie Cię za rękę i na to nie pozwala. Wtedy Ty szepczesz w jego usta "nie lubię się z Tobą kłócić", a On śmiejąc się (nie wiadomo czy z siebie, Ciebie, czy całej sytuacji) całuje Cię…

bońkowo

Cześć gwiazdeczki! Czy Wam też Wakacje tak szybko uciekają? Ja nie zdążę obejrzeć się za siebie a tu już kolejny tydzień się rozpoczyna. Jak tak dalej pójdzie to obudzę się pewnego dnia z myślą o jakimś wyjeździe a tu okaże się, że jest wrzesień albo co gorsza październik. Póki co jednak cieszę się wolnymi popołudniami i weekendami i wykorzystuje je jak najbardziej efektywnie (dlatego też mam mało czasu na pisanie bloga). Mianowicie, niedzielne popołudnie spędziłyśmy z siostrą w Bońkowie ( I ♥ it!),  nie zabrakło oczywiście charakterystycznego dla naszych osób, czasu i miejsca spaceru, spotkania z Kasią (tym razem bez Darii niestety) i naszych niecnych planów, po drodze zahaczyłyśmy też o Mdzewko. Wczoraj, po pracy postawiłyśmy z mami&sisi na małą dawkę aktywności i wybrałyśmy się rowerami do cioci E. Natomiast dzisiejszy dzień spędziłam z P., M. i K. nad wodą. Na chwilę obecną tegoroczne wakacje( których jak na razie to tak naprawdę nie mam) mnie satysfakcjonują i napawają czymś…

gołąb pocztowy, czyli kolejne złe wieści

Kolejne niezadowalające wiadomości, przyprawiające o niesamowity ból głowy, otwierają drzwi nieznanym siłom i w ten sposób niszczą całą harmonię Nic nie wskazywało na to, że po raz wtórny będę musiała wybrać się na eskapadę do Płocka, w dodatku dość nieprzyjemną. Sama nie wiem co się tak naprawdę dzieję, dlatego też bez wątpienia należy to sprawdzić. Zostałam skierowana do szpitala na tak zwaną "kontrolę", miejmy nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. Jak tylko to ogarnę w jakiś nieznany mi jeszcze sposób, to zabieram się do ciężkiej pracy. Koniecznie muszę uporządkować swoje notatki a także zrealizować ostatnie sesyjne plany. Mam mnóstwo spraw do załatwienia, także zaległych. Potrzeba mi więc mnóstwo siły i dobrej energii, także kubek pysznej herbaty i uciekam odpoczywać. Dobranoc Kochani



Fotograf: Milena Maja Wojtkowska

do dramatopisarzy...シ

Nie zazdroszczę ludziom, którzy już na starcie, albo co gorsza jeszcze zanim zaczną podejmować jakiekolwiek działanie, to już widzą czarne chmury. TY też jesteś dramatopisarką/rzem? To szczerze współczuję. Twoje negatywne nastawienie przekłada się na skuteczność twoich zamiarów i działań, zrozum to i natychmiast z tym skończ ❗❗❗ Dobrze jest patrzeć na sprawę realistycznie, być świadomym ewentualnych zagrożeń, czy konsekwencji ale przesada naprawdę w niczym nie pomoże, a zaszkodzić niestety może. Nie rozumiem, dlaczego tak łatwo jest nam wyolbrzymiać problemy, a tak trudno wyolbrzymić szczęście. Znacie to? To choć raz spróbujcie zrobić odwrotnie. Gwarantuję, że to działa. Jeśli realizacja twojego założonego celu polega tylko na analizie przeszkód i zakładaniu najgorszych scenariuszy, to faktycznie lepiej od razu zmień cel i odpuść. Ale zamiast się poddawać, możesz zmienić swoje podejście. Wystarczy, że innym łatwo przychodzi krytykowanie nas, wytykanie błędów i podcinanie skrzydeł. Kie…

stare, dobre czasy

Właśnie robię małe porządki w komputerze i natrafiłam na foldery z różnymi filmikami, m.in te jeszcze ze szkoły z pożegnania 3-cich klas. Dziewczyny wypadłyście naprawdę rewelacyjnie! Ponadto znalazł się też filmik z Sylwestra (nie wiem z którego roku), jak to wywijamy z Darią na parkiecie. Chyba muszę powrócić do nagrywania, po latach naprawdę świetnie się to ogląda. Kilka dni temu rozmawiałam też z Kasią, wspominałyśmy stare, dobre czasy "ekonoma". Czasami chciałoby się wrócić, do tego co było kiedyś z wiedzą i doświadczeniami, które posiadamy dzisiaj. Jednak życie wciąż płynie do przodu, lada moment święta, których już nie mogę się doczekać. Chyba nawet nie będą mi przeszkadzać te rodzinne spotkania, w końcu jest tyle ciekawych sposobów radzenia sobie z pytaniami upiornych ciotek. A tak na poważnie to mam już dość siedzenia w domu, uwielbiam kiedy coś się dzieje, kiedy mam mnóstwo rzeczy do zrobienia, kiedy za czymś gonię, kiedy nie mam czasu. Oczywiście na dłuższą metę b…

torty z pomysłem

Jako, że ostatnie dwie godziny spędziłam na przeglądaniu stron z propozycjami tortów postanowiłam umieścić tu kilka zdjęć, które mnie zainteresowały: