Przejdź do głównej zawartości

Posty

wiem czego chcę (chcę wiedzieć)

Przeciwności, z którymi musimy się zmierzyć, często sprawiają, że stajemy się silniejsi. Jednak to nie znaczy, że mamy trzymać się ludzi, którzy rzucają nam pod nogi kłody. Dlatego pamiętajmy, że to my dokonujemy wyboru, bo tylko my wiemy, kto nas uszczęśliwia, uskrzydla, i mocno trzyma za rękę w trudnych sytuacjach, byśmy nie upadli, a kto z kolei ciągnie w dół i tylko czeka, aż się potkniemy. Tych pierwszych strzeżmy jak oka w głowie i nigdy nie pozwólmy odejść, tymi drugimi nie zaprzątajmy sobie głowy (bo naprawdę nie warto). Człowiek jest o wiele szczęśliwszy, kiedy otacza się ludźmi, którzy sprawiają, że czuć smak tego życia, że nasza dusza czuje, że żyje. Coraz bardziej wyczuwam magię zbliżających się wielkimi krokami świąt, to chyba przez te ciągłe szwendanie się po sklepach w poszukiwaniu prezentów. Jak ja to kocham <3 .Dobranoc.

why?

Moja dobra energia, cudowny nastrój i cały ten piękny balon pozytywnych emocji pękł niczym bańka mydlana. Bo w pewnym momencie, zdajemy sobie sprawę, jak bardzo życie jest kruche i delikatne. Wystarczy jedna chwila, by je zgasić. Nie znoszę tego uczucia, gdy ktoś odchodzi, kiedy już tego kogoś nie ma. Na chwilę czas się zatrzymuje, i wtedy przestaje się liczyć wszystko inne, endorfiny płynące z aktywności fizycznej, tak na co dzień ważny dla nas uśmiech innych ludzi, to co mamy zrobić, a czego nie zrobiliśmy, nawet to, że nasze szczypiornistki odniosły zwycięstwo, a w czasie gdy ja stukam w klawiaturę leci transmisja meczu Królewskich, na chwilę przestaje się liczyć wszystko...Byłam cholernie głodna, ale jedyne czego mi teraz trzeba to sen.

piekna energia

Witajcie Kochani, już się zaczęło to przedświąteczne szaleństwo, gorączka, zakupy, bieganie po sklepach, sprzątanie i w ogóle bardzo pracowity okres chyba dla nas wszystkich. W dodatku biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze w piątek mam seminarium muszę jakoś wcisnąć do kalendarza pisanie swojej pracy dyplomowej, co nie ukrywajmy jest bardzo czasochłonne. Postanowiłam jednak oduczyć się narzekania na brak czasu. Zamiast tego próbuje go sensowniej wykorzystać. I szczerze polecam zastanowić się czy przypadkiem nie marnujemy tego czasu, którego nam wszystkim przecież tak bardzo brakuje, przemyśleć, czy aby przypadkiem nie narzekamy zamknięci w czterech ścianach, siedząc przed telewizorem. Nie rozmawiamy, już nie pamiętamy barwy swoich głosów. Bardziej ciekawi jesteśmy życia głównych bohaterów jakiegoś tasiemca, aniżeli tego, co dzieje się u naszych bliskich. Może warto czasem wyłączyć tv, zainteresować się tym, co dzieje się wokół, aby któregoś dnia nie obudzić się samotnym, zdziwionym, że ...

zakręcony weekend

Uf.. dobrnęłam wreszcie do końca..właśnie postawiłam ostatnią kropkę (a może znak zapytania?- już sama nie wiem) w swoim kwestionariuszu ankiety i jestem cholernie szczęśliwa, że mam to za sobą, przynajmniej do jutra. Niestety drukarka odmawia mi posłuszeństwa i nie mam pojęcia gdzie w niedzielę o 6.oo rano wydrukuję ankietę? Póki co nie myślę o tym. Jestem totalnie wykończona tym weekendem. Wczoraj od razu po zajęciach wróciłam do domu (sami rozumiecie, że w piątek 13-go wolałam spać w swoim łóżku..oczywiście żartuję;), dziś (nieprzyzwyczajona do takiego stanu rzeczy) kompletnie nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, więc wzięłam się za sprzątanie. Jutro wyjeżdżam bardzo rano i nie mam zielonego pojęcia, jak uda mi się wstać około 4.oo? Tym bardziej, że nie mogę iść spać, dopóki nie przyswoję materiału na seminarium. Eksperymencie pedagogiczny, witaj! Słodkich! A na dobranoc chwalę Wam się moim ukończonym wyzwaniem, za mną dzień 30, czyli 250 przysiadów. Jest dobra energia, jest moc! ...

intymne chwile z magiczną kartą

Hej robaczki! Wczoraj miałam kolejną okazję, aby "wypieniężyć się do ostatniego grosza". Im bliżej świąt, tym coraz częściej odwiedzamy sklepy, galerie i butiki. Niestety te nasze przedświąteczne eskapady mają tragiczne skutki uboczne, takie jak niski stan konta. I kto do diaska wymyślił te plastikowe, zaczarowane, magiczne karty? Wcale się nie zdziwię, gdy skończę jak Rebecca Bloomwood w Wyznaniach Zakupoholiczki, bo tak jak ona nie umiem być głucha na syreni śpiew sklepowych witryn. Ale przecież sklepy istnieją dla naszej przyjemności, sama czynność jest przyjemna. Prócz zakupów robię jeszcze masę najprzeróżniejszych a zarazem najbardziej zwyczajnych rzeczy, tj. czytam, czytam, czytam (książki, gazety, artykuły, blogi), a jak nie czytam to piszę, piszę, piszę, to działa na mnie terapeutycznie. Ponadto spaceruję, tańczę z K&G układy taneczne z bajek, ćwiczę i za wszelką cenę próbuję pozbyć się przeziębienia, ale ono jakoś nie chce mnie opuścić. A mogłoby wreszcie, zwła...

spacer

Życie lubi nas zaskakiwać, i to wtedy, kiedy się najmniej spodziewamy ono serwuje nam dużo niespodzianek. Nie zawsze są to miłe niespodzianki, czasami mamy ochotę je ominąć szerokim łukiem i iść dalej, po swojemu. Jednak nie zawsze się tak da. Wówczas należy się z nimi zmierzyć, może przeczekać, może pokonać. Jak kto woli. To od nas zależy czy bijemy przeciwności, czy się poddajemy, to my decydujemy czy kieruje nami serce, czy rozum, czy siedzimy na kanapie, czy działamy. Naprawdę wiele w naszym życiu zależy od nas samych, sęk w tym, że nie zawsze wiemy co wybrać. W dodatku decyzje, które podejmiemy nie muszą okazać się słuszne, bywa, że są błędne i zamiast budować ciągną nas w dół. Ponadto musimy mieć na uwadze 'dobro innych', a przecież dużo prościej być egoistką. Kolejny plus bycia dzieckiem a minus bycia 'dorosłą' (choć ja się tak wcale nie czuję, nie chcę czuć). Będąc dzieciakiem nie musisz się martwić czy świetnie się bawiąc, kogoś po drodze nie krzywdzisz, liczy...

reset umysłu

We śnie wszystko wydaje się być tak mało skomplikowane. I choć budzimy się jeszcze pełni entuzjazmu i chęci realizacji marzeń, z każdą minutą patrzenia w sufit, one oddalają się coraz bardziej, a nam coraz trudniej je dogonić. Mówią, że nic nie dzieje się bez powodu, i wszystko w jakimś celu. Tylko gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla nas samych, gdzie się znajdujemy my i nasze problemy? I co do cholery mamy robić wtedy, kiedy nic zrobić nie możemy? Każą nam czekać, ale ja nie lubię czekać, ja nie umiem czekać, i nie chcę. Na te i inne problemy mam tylko jedno rozwiązanie, TRENING. Zaraz po pracy wskakuję w sportowe szorty i top, i pozbywam się wszystkich toksycznych emocji. Aktywnego dnia wszystkim!