Przejdź do głównej zawartości

Przyznaję, jestem zakupoholiczką !

Przetrząsam torbę w poszukiwaniu portfela i choć nie jest on wcale małych rozmiarów (muszę w czymś pomieścić banknoty
 i paragony, których po każdym dniu mam całą stertę), jak zawsze mam problem z jego odnalezieniem. Wreszcie udaje mi się wygramolić ze sklepu- objuczona torbami zamiast udać się prosto do auta zaparkowanego dwie ulice dalej zahaczam o bank, żeby mieć z czym podejść do kolejnego sklepu. Nie przeszkadza mi nawet, że uszy siatek boleśnie wrzynają mi się w ręce. Choć z pewnością, gdybym musiała dźwigać chleb, mleko, masło i cukier przeklinałabym całą drogę jakie to cholernie ciężkie, ale co innego, gdy torby po brzegi wypełnione są ciuszkami i błyskotkami. Mój zakupoholizm mnie czasem przeraża.

Lubicie świecidełka? Poniższe pochodzą z Tally Weijl.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

żyj w zgodzie z samym sobą

Podobno jaki poniedziałek, taki cały tydzień. No to zapowiada się aktywnie...;)
Zmieniamy nastawienie i żyjemy lepiej. Zamiast krzyczeć "nie cierpię poniedziałków", wołamy "kochamy poniedziałki"! Dobre nastawienie to już połowa sukcesu. Wiem, że czasem o nie cholernie trudno. Przecież ja tez nie zawsze jestem zadowolona z tego, co przynosi los, zwłaszcza, gdy coś lub ktoś celowo, czy przypadkowo (nie ważne!) zmienia mi plany. Ktoś powie: przecież sami decydujemy o swoim życiu.. Tak, tylko, że czasami niektóre jego aspekty są zależne od kogoś jeszcze, czasem w pojedynkę nie damy rady, choćbyśmy nie wiem jak chcieli. Nie na wszystko mamy wpływ i może to i lepiej. I tak już marnujemy nie mało energii na naprawianie świata, bo jest nie po naszemu. Grunt to nauczyć się dostrzegać pozytywne aspekty, nawet a może zwłaszcza wtedy, kiedy coś idzie nie po naszej myśli. Przestańmy walczyć z wiatrakami, bo naprawdę nie warto. Nauczmy się cieszyć z małych rzeczy, tylko wtedy będ…

żyj z całych sił

Człowiek automatycznie uczył się, że wszystko, co wolno jest potwornie nudne, a ciekawe tylko to, co zabronione. No cóż...może pozwólmy ludziom być szczęśliwymi według ich własnego uznania. Nikt nikogo nie traci, bo nikt nikogo nie może mieć na własność. I to jest prawdziwe przesłanie wolności, mieć najważniejszą rzecz na świecie, ale jej nie posiadać. A póki co, pamiętajmy o przeszłości, miejmy plan na przyszłość, ale żyjmy dniem dzisiejszym, bo przecież wczoraj już nie ma a jutro może nigdy nie nadejść. Dzisiaj jesteś lepsza niż wczoraj, jutro będziesz lepsza niż dzisiaj...więc nie pozwól, żeby jutra nie było. A jeśli coś w życiu idzie nie tak, unosisz głowę, przywołujesz na twarzy promienny uśmiech, robisz sobie koktajl.

bo uśmiech to taka krzywa, która wszystko prostuje ;)


choroba duszy i ciała

Za czym tak gonimy? Za szczęściem, które już prawie łapiemy za ogon, a ono z szyderczym uśmiechem przed nami ucieka? Za miłością, bez której nie wyobrażamy sobie życia, a która nas tak dużo kosztuje? Za emocjami? Bo przecież życie bez skrajnych bodźców nie dawałoby nam takiej satysfakcji... Za pieniędzmi? By móc pozwolić sobie przynajmniej na połowę tego, co koleżanka z pracy. Za lajkami? Bo one chociaż na chwilę dowartościowują! Za pięknymi fotkami z wakacji, żeby te lajki zdobywać. Za idealną figurą, by nam stalkerzy pozazdrościli. Tylko czy jest czego tu zazdrościć??? Gdy za pięknym uśmiechem z profilowego kryją się przepłakane wieczory i nieprzespane noce. Gdy ciało katujesz na siłowni w zasadzie nie dla pięknej figury, ale po to by zająć czymś myśli i się wyżyć, gdy nagromadzonych w głowie myśli, strachu i emocji próbujesz pozbyć się i rozładować na worku bokserskim. Gdy po tym, jak wstawisz na insta idealnie wykadrowaną miskę owsianki z owocami, z dodatkowym filtrem oczywiście,…

dysfunkcja systemu motywacji

To niesamowite, że zawsze kiedy mamy wrażenie, że nareszcie wszystko idzie tak jak należny, że jesteśmy szczęśliwi i nic złego wydarzyć się już po prostu nie może, właśnie wtedy jeden cholerny klocek naszej układanki wypada, a wraz z nim całą naszą wieżę diabli biorą. Na szczęście w drugą stronę też to działa (wiem z autopsji), wtedy kiedy sięgamy dna, a w głowie mamy pełno pytań typu dlaczego?,  oraz świadomość najgorszego, właśnie w tym momencie dzieje się coś niezwykłego, coś co nas uskrzydla i daje takiego energetycznego kopa, że jesteśmy w stanie góry przenosić. Podobnie jest w relacjach damsko- męskich. Z chwilą, kiedy mamy wrażenie, że już wszystko jest skreślone, że to wszystko nie ma sensu, że nie pozostało nic innego, tylko odwrócić się na pięcie i odejść, właśnie wtedy ta druga osoba łapie Cię za rękę i na to nie pozwala. Wtedy Ty szepczesz w jego usta "nie lubię się z Tobą kłócić", a On śmiejąc się (nie wiadomo czy z siebie, Ciebie, czy całej sytuacji) całuje Cię…

Zakupy to dla kobiet przyjemność, a dla facetów podatek od spokoju.

Zakupy są dla kobiet sposobem regulowania emocji i lekarstwem na stres – stąd bierze się zakupoholizm, a umiłowanie kobiet do dokonywania zakupów nikogo nie dziwi. Twierdzenie jednak, że kobiety uwielbiają biegać po dziesiątkach sklepów a mężczyźni tego nie znoszą jest wynikiem ewolucji wydaje się cokolwiek kuriozalne – nie jest jednak pozbawione logiki. Obecnie kobiety uwielbiają eksplorować teren galerii handlowych. Ma to być atawizm, związany z tym, że to kobiety odpowiedzialne były w społecznościach zbieraczo – łowieckich, za przeszukiwanie terenu i sznajdowanie pożywienia w swoim otoczeniu. Kobiety, mają więc mieć wbudowany mechanizm ewolucyjny, który każe im nie tylko eksplorować, ale również sprawdzać każdą „zbieraną” rzecz pod względem wyglądu, smaku i możliwości jej wykorzystania. Dlaczego zatem mężczyźni nie lubią zakupów? Bowiem zaprogramowani są na „upolowanie mięsa” i przyniesienie go jak najszybciej do domu – co obecnie przekłada się na chęć jak najszybszego …

"Są ludzie, którzy lubią deszcz, a inni po prostu mokną"

Dziś nieco aktywnie, czyli tak, jak lubię. Od rana załatwiam wszelkie sprawy, coby nie zostawiać wszystkiego na później (jak zawsze!). Czasem sama siebie muszę "pokrzyczeć" i zmotywować, żeby wziąć się do pracy i nie marnotrawić czasu, którego i tak jak zwykle jest na wszystko za mało. Pogoda jest stanowczo anty-motywująca, dlatego tym bardziej musimy szukać energetycznego kopa gdzieś w głębi. Granica tego, co możliwe jest w naszej głowie. Zatrzymują nas te ściany, które sami stawiamy... więc w gruncie rzeczy wystarczy przestać je budować. To prawda, że świat jest pełen barw i nie wszystko jest jednoznaczne. Nie prawda, że istnieje tylko biel i czerń. Musimy tylko nauczyć się dostrzegać wszystkie odcienie szarości istniejące pomiędzy ta bielą i czernią. Podnieś głowę i zmień nastawienie. Jestem święcie przekonana, że wszystko, co wysyłamy w wszechświat, zatacza krąg i wraca do nas. Jeśli chcesz oglądać tęczę, musisz dzielnie znieść deszcz. 
"Są ludzie, którzy lubią deszc…

cudowne chwile, ulotne chwile

Dziś spędziłam kolejny świetny dzień, jeden z wielu, bo ostatnio wszystkie należą do tych świetnych. Nie wiem sama dlaczego tak jest, czy dlatego, że wszystko jest takie cudowne, że mnie tak cieszy, czy też dlatego wszystko mnie cieszy, bo jest takie cudowne. Nie mam zamiaru głębiej się nad tym zastanawiać, bo nie mam czasu na wnikliwsze analizy, zresztą nie widzę w tym większego sensu. Zdołałam (choć nie wiem jakim cudem) przysiąść dziś do notatek z pojęć i systemów pedagogicznych i nie wiem kiedy ja to wszystko zdołam ogarnąć. Czasem zastanawiam się dlaczego zostawiam wszystko na ostatnią chwilę i po raz setny i tysięczny przyrzekam sobie zmienić to ale w końcu i tak powtarzam ten błąd, więc chyba daruję już sobie te obietnice i pogodzę się z tym faktem. Widocznie taka już moja natura, że nie lubię wyprzedzać faktów i przejmować się wszystkim na zapas. Wszystko ma swoje miejsce, czas i na wszystko przyjdzie odpowiednia kolej, dlatego też żyję chwilą i teraźniejszością i Wam też tak…